nowości na e-mail
wpisz adres:


napisz do nas
Copyright © Klub Gaja
Strona Główna » Co Robimy? » Inspirujemy » Sztuka Dla Ziemi » Graffiti
Sztuka Dla Ziemi
aktualna pozycja:
» Wydarzenia Specjalne
Graffiti

Graffiti

Graffiti w Oświęcimiu

W dniach 3-4 sierpnia 2005 roku w Oświęcimiu artyści z Klubu Gaja - Beata Tarnawa i Dariusz Paczkowski poprowadzili warsztat graffiti na temat porozumienia i tolerancji dla polsko-niemiecki grupy młodzieży. Uczyliśmy uczestników jak legalnie malować za pomocą szablonów , z pozytywnym czytelnym dla ludzi przesłaniem. Prezentowaliśmy doświadczenia Klubu Gaja w obronie praw człowieka przy użyciu sztuki. Uczestnicy projektowali i wycinają swoje wzory szablonów. Efektem zajęć jest wspólnie pomalowana ściana w centrum miasta na ulicę Dąbrowskiego na przeciwko pl. Kościuszki.

„...Młodzież zaprojektowała szablony a następnego dnia po ich wykonaniu wszyscy wyruszyli do miasta, aby wykonać obraz. Pomimo tego, iż było zimno i padał deszcz, młodzież nie traciła zapału - wszyscy sobie nawzajem pomagali a efekt tej wspólnej pracy jest widoczny na ścianie oświęcimskiego budynku. Akcja „graffiti” spotkała się z uznaniem oświęcimian, co było swego rodzaju sukcesem dla młodzieży, która ten obraz wykonała. ...„ Natalia Skrzypek, uczestnik warsztatów

Zajęcia były częścią pilotażowego projektu w ramach współpracy Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, Stowarzyszenia “Nigdy więcej” Grupa Oświęcim oraz grupy edukatorów i młodzieży z Berlina (Jagdschloss Glienicke e. V). Więcej na: http://mdsm.pl/.


Graffiti dla Wisły w Warszawie

W dniach 2-3 lipca 2005 roku Klub Gaja w Warszawie na murze przy lewym brzegu Wisły obok mostu Śląsko-Dąbrowskiego  zorganizował wydarzenie edukacyjne "Graffiti dla Wisły" na które, zaproszeni zostali grafficiaże z kilku miast. Graffiti jam odbywał się w ramach XIII Międzynarodowego Festiwalu Sztuka Ulicy. Dziękujemy firmie Farby "Kabe" Polska za bezpłatne przekazanie farby podkładowej na potrzeby tego wydarzenia.

 

BIG JUMP z Klubem Gaja

Klub Gaja organizuje polską edycję europejskiej akcji Big Jump.  W 5 miastach (Katowice, Kraków, Warszawa, Toruń, Gdańsk) malowaliśmy graffiti by zwrócić uwagę mieszkańców na Wisłę oraz inne polskie rzeki i promować akcję BIG JUMP, której kulminacja nastąpi 17 lipca o godz. 14.00 w Warszawie nad Wisłą. Więcej.

Celem Big Jump jest pojednanie ludzi i rzek. Ideą projektu jest przywrócenie rzekom ich naturalnego stanu równowagi. Odnowienie więzi, które niegdyś łączyły nas z miejscami wzdłuż rzek. Sprawienie, aby rzeki znowu były czyste i żyjące oraz zachowanie ich dla przyszłych pokoleń. Odpowiedzialny obywatel musi zrozumieć, że rzece trzeba oddać jej naturalną przestrzeń, dbać o jej czystość, żyć z nią, a nie przeciwko niej. Konieczne jest zdobycie społecznego poparcia dla tych zmian.

Zaczynamy rozumieć, jak ważne jest szanować, odzyskiwać i poprawiać stan czystości wody. Dowody na wzrastającą świadomość są widoczne nad tymi rzekami, nad którymi pojawiły się: ścieżki rowerowe, wędkarze, nawet kąpiący się ludzie.

Zabezpieczony technicznie i pewny dostęp do wody oraz system sanitarny w mieście są warunkami koniecznymi dla przetrwania jego mieszkańców, jak również dla działania przemysłu, szpitali i innych funkcji miejskich, które mają zapewnić zrównoważony rozwój miasta. Problem znalezienia odpowiedniej ilości wody dla całości miasta musi być skoordynowany z resztą planowania wodnego w zlewni. Konieczna jest odpowiednia polityka w celu dostarczenia czystej wody dla gospodarstw domowych.

 

 

 

Wydarzenie BIG JUMP w Polsce dofinansowane jest przez

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach projektu „Jak uratować rzekę”. 

 


Warsztaty w Wielkiej Brytanii

W dniach 16-18 czerwca Klub Gaja poprowadził warsztaty „Sztuka dla Ziemi” dla młodzieży w Wielkiej Brytanii. Dariusz Paczkowski, Beata Tarnawa i Jacek Bożek zostali zaproszeni przez Barnsley Metropolitan Council,  aby stworzyć wspólnie z młodymi ludźmi graffiti poświęcone współpracy pomiędzy Polakami i Anglikami. Motywem przewodnim dla pracy grupowej  stało się poszukiwanie wspólnoty w działaniu na rzecz środowiska naturalnego oraz przekroczenie barier kulturowych i językowych.
Jest to kolejna już wspólna praca , która została wykonana przez artystów z Klubu Gaja na terenie Yorkshire. Wszystko wskazuje na to, że graffiti stało się towarem eksportowym proponowanych przez Klub Gaja warsztatów. Malowanie ściany oraz idea, która temu przyświecała spotkała się z zainteresowaniem lokalnej społeczności.

 


Graffiti dla Ziemi, ludzi i zwierząt

 

Wspólną ideą jednoczącą Wojowników Gai jest bezkompromisowa obrona Ziemi, ludzi i zwierząt. Siłą grupy jest możliwość przeżywania świętości życia oraz głębokiego kontaktu z sobą i Światem. Klub Gaja /www.klubgaja.pl/, bo o nim mowa, postrzegany jest przez wielu badaczy jako zjawisko kulturowo-społeczne. Prowadzi liczne programy i kampanie o charakterze ogólnopolskim i międzynarodowym. W swojej działalności od 15 lat wykorzystuje niekonwencjonalne metody i różne formy sztuki od happeningu przez teatr aż po graffiti. Szczególną uwagę zwraca, aby sztuka miała swe przełożenie na konkretne działania służące innym. Oto niektóre elementy programu "Sztuka dla Ziemi".

 

Wydarzenia 
 

Festiwal Malarstwa Ściennego
Klub Gaja zaproszony został na gdański Festiwal Malarstwa Ściennego, by namalować graffiti ze swoim przesłaniem. Jego tematem jest łamanie przez Chiny praw człowieka w okupowanym Tybecie. Powstał obraz "Wolny Tybet" przedstawiający twarz tybetańskiego mnicha - Palden Gjaco, więzionego trzydzieści jeden lat przez Chińczyków. To dzieło KAMERA, który jest autorem najlepszych "charakterów". Tuż obok widać dwóch innych mnichów, a nad nimi góruje ciężarówka z chińskimi żołnierzami. Na sąsiadujących ścianach można zobaczyć między innymi chiński znak pokoju oraz czerwonego kameleona symbolizującego chińską propagandę. Zastosowaliśmy różne techniki graffiti łącząc szablony z malowaniem bezpośrednio z puszki.

 

Graffiti dla pokoju
Klub Gaja dzięki pomocy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego zorganizował 21 września 2002 roku w Bielsku-Białej wydarzenie artystyczne pod tytułem "Niech inni nie będą dla nas obcy". Tego dnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pokoju ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych. W trakcie imprezy na ścianie o długości 230 metrów zostało wykonane graffiti w intencji pokoju i przeciwdziałania przemocy.

"Patrząc na efekt pracy młodych twórców widać, że bardzo różnie podeszli do zadanego im tematu, interpretując go na wiele sposobów. Stad też na murach sąsiadują ze sobą: wizerunek papieża, Boba Marleya, anonimowego wioślarza z błogą miną pokonującego wzburzone wody, a nawet kopia prasowego zdjęcia sprzed dziesięciu lat, przedstawiającego krwawe wydarzenia na placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie." Kronika Beskidzka 3 października 2002 r.

W imprezie wzięli udział zaproszeni najlepsi młodzi twórcy graffiti z Bielska-Białej i Żywca, wolontariusze Klubu Gaja oraz profesjonalni artyści jak na przykład Krzysztof Kokoryn. Połączyli swe siły ludzie z różnych środowisk by pokazać, że graffiti może nieść ze sobą pozytywny czytelny przekaz. W wydarzeniu pomogli: Motip Dupli Polska z Warszawy oraz Farby "Kabe" Polska z Bielska-Białej.

 

Graffiti i Marsz dla Tybetu
W marcu 2003 roku Klub Gaja przygotował w Warszawie wydarzenie "Graffiti dla Tybetu". Był to świetny sposób by zapowiedzieć i rozreklamować drugi "Marsz dla Tybetu". Billboard został bezpłatnie udostępniony przez firmę STRÖER.

"Kilka godzin powstawało graffiti na billboardzie przy ul. Chałubińskiego. Od wczoraj można tam oglądać scenę ilustrującą sytuację Tybetańczyków w Chinach. Na billboardzie widać dwóch kłaniających się Tybetańczyków. Nad nimi góruje olbrzymia ciężarówka wypełniona chińskimi żołnierzami, dołem wije się drut kolczasty." Gazeta Wyborcza 7marca 2003 r.

 

W "Marszu dla Tybetu" wzięło udział około 300 osób. Rozpoczął się on od happeningu na Placu Zamkowym przygotowanego także przez Klub Gaja.

"Happeningiem, podczas którego Chińczyk miażdżył czerwonym walcem tybetańską mandalę, i Marszem dla Tybetu uczczono wczoraj 44  rocznicę wybuchu powstania w Tybecie. Marsz zakończył się pod ambasadą Chin, która ostatnio intensywnie zabiegała, by polscy politycy nie upominali się o prawa Tybetańczyków." Gazeta Wyborcza 10 marca 2003 r.

 

Wolna Czeczenia
"Tego jeszcze w Polsce nie było. Jeden z bilboardów przy ulicy Sienkiewicza w Bielsku został pomalowany sprayem. Przedstawia kobietę trzymającą na ręku małego synka. Wystarczy przeczytać napis w górnej części: "Wolna Czeczenia", żeby zrozumieć jego wymowę." Dziennik Zachodni 25 listopada 2002 r.
Aktywiści z Klubu Gaja w ten sposób rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją w sprawie łamania praw człowieka w Czeczenii. Billboard został bezpłatnie udostępniony przez firmę STRÖER.

 

 

Meeting of Styles
W lipcu 2002 roku w Łodzi malowali graffiti komiks zatytułowany "Ziemia dla Wszystkich", który powstał po tragedia 11 września w Stanach Zjednoczonych. Malując parę godzin grafficiarze udzielali informacji na temat wypożyczanej przez Klub Gaja wystawy oraz o prowadzonych warsztatach graffiti. Okazało się, że jest duże zapotrzebowanie na tego typu zajęcia dla dzieci i nauczycieli. Graffiti może być świetnym pomostem łączącym różne pokolenia. Daje także możliwość wyrażania i przekazywania uniwersalnych wartości oraz emocji.

 

 

 

Prezentacje
Mało, kto myśląc o historii graffiti sięga do czasów prehistorycznych i związaną z nimi kulturą plemion pierwotnych. Najstarsze znane malowidła naskalne pochodzą z południowej części Australii. Powstały około 40 tysięcy lat temu. Pierwotne ludy australijskich pustyń do dziś uprawiają malarstwo skalne i robią to w ten sam sposób jak nasi przodkowie z przed tysięcy lat. Najbardziej znane zabytki malarstwa jaskiniowego pochodzą jednak z grot Francji i Hiszpanii są one jednak dwukrotnie młodsze od tych odkrytych w Australii. Tak zaczyna się opowieść Klubu Gaja ilustrowana slajdami na temat graffiti. Potem prezentowane są freski z egipskich piramid, nepalskie zdobienia domów, malowidła z rumuńskich kościołów. Wszystkie te miejsca ozdobione zostały nie przez przypadek, a rysunki niosę ze sobą przesłanie, ideę i emocje związane z losami człowieka. Graffiti z czasów nam bliższych przedstawiane jest także z dużym naciskiem na jego lokalizację i przesłanie. Graffiti może nieść pozytywny ładunek energetyczny poprzez swą treść, kolor i formę, jeżeli przy tym jego twórca potrafi uszanować cudzą własność. Prezentacje na dwa rzutniki z zestawem ośmiuset slajdów odbywały się na wielu koncertach i festiwalach w kraju i zagranicą.

 

 

Warsztaty
Wojownicy Gai prowadzą warsztaty grafficiarskie, w których biorą udział zarówno uczniowie jak i ich nauczyciele. Zajęcia uczą jak malować z głową, legalnie tak, by nie niszczyć odnowionych i zabytkowych elewacji.. Docierają do młodych ludzi zafascynowanych graffiti, by nakierowywać ich twórcze aspiracje. Graffiti może powstawać legalnie w przejściach podziemnych, na szarych obdrapanych tynkach czy betonowych przestrzeniach niosąc pozytywne przesłanie. Efektem zajęć jest wspólnie pomalowana ściana oraz koszulki z pamiątkowym nadrukiem wykonanym przy użyciu szablonów. Klub Gaja prowadził takie zajęcie nie tylko w kraju, ale także w Anglii, Danii i Niemczech.

"... Klub Gaja przygotował tego dnia warsztaty graffiti dla dzieci, które za pomocą własnoręcznie zrobionych szablonów namalowały wstęgę rzeki Bzury i znajdujący się wokół niej ekosystem. Dla dzieci była to doskonała zabawa jak i nauka (chodzi o techniki malarskie i ekologię)." Łowicz - pismo miasta; M.Kosiorek, 21października 1999

 

 

 

Wystawy
W wielu miejscach Polski można było zobaczyć wystawę Klubu Gaja pt.: "Graffiti sztuka ulicy, czyli zostawmy ślad na murach miast", która ukazuje graffiti jako narzędzie w działaniach społecznych i artystycznych. Jest ona podzielona na kilka działów tematycznych takich jak obrona praw człowieka, prawa zwierząt, ochrona środowiska. Ta forma prezentacji graffiti otworzyła już wiele drzwi domów kultury, szkół czy galerii. Prezentowana była miedzy innymi w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu. 

Dariusz Paczkowski

 

 

 

 

 


Warsztaty graffiti w Piaskach

W dniach 4-6 marca 2005 roku prowadziliśmy warsztaty graffiti dla międzynarodowej grupy młodzieży w Ośrodku Edukacji Ekologicznej w Piaskach za Krynicą Morską na Mierzei Wiślanej.
Uczestnicy mieli za zadanie wymyślić i zaprojektować logo projektu Przyjaciela Dzieci Ulicy - wyciąć szablon oraz wykonać graffiti na ścianie. Na zakończenia warsztatów wzory szablonów były odbijane na koszulkach. Klub Gaja zaproszony został przez Stowarzyszenie Elbląg - Europa i Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Warsztaty są częścią Projektu Przyjaciela Dzieci Ulicy, finansowanego przez Unię Europejską, Narodowy Program dla Polski 2002, Fundusz Małych Projektów, Polska Granica Wschodnia.

 



O graffiti w Dos Dedos

W 59 numerze magazynu Dos Dedos znalazł się wywiad z Dariuszem Paczkowskim na temat wykorzystywania graffiti w działaniach Klubu Gaja. Polecamy.

 



Graffiti dla Pokoju

21 września 2004 roku  Klub Gaja wspólnie z młodymi twórcami graffiti  zorganizował po raz kolejny wydarzenie artystyczne z okazji Międzynarodowego Dnia Pokoju ustanowionego przez Organizację Narodów Zjednoczonych (http://www.peaceoneday.org.)

Tym razem graffiti jam odbył się przy Dworcu Głównym PKP w Żywcu. Na ścianie magazynów powstało graffiti o długości 100 metrów z czytelnym pozytywnym przesłaniem. Młodzi twórcy graffiti z Bielska-Białej, Żywca, Oświęcimia, Katowic, Bytomia i Dąbrowy Górniczej malowali w intencji pokoju i przeciwdziałania przemocy.

Na całym świecie powstają papierowe żurawie z origiami w intencji pokoju. Dlatego motywem przewodnim wszystkich prac graffiti są żurawie. Jedna z japońskich legend mówi, że wykonanie 1000 żurawi tak cieszy bogów, że spełniają życzenie tego, kto to uczynił. Pewna dziewczynka - Sadako Sasaki, która w wyniku zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę chorowała na białaczkę, zaczęła składać żurawie z papieru w  intencji swojego powrotu do zdrowia. Niestety zmarła,  nie ukończywszy swojego dzieła. Po jej śmierci dokończyli je jej szkolni przyjaciele. Historia ta poruszyła tak wielu ludzi, że z czasem coraz więcej  ludzi na całym świecie zaczęło tworzyć żurawie z papieru w intencji pokoju na Ziemi.
Dariusz Paczkowski


Zamalować Kraków

5 czerwca 2004 roku w Krakowie odbyło się wydarzenie artystyczne pt.: „Graffiti przeciwko rasizmowi”. Twórcy z Krakowa i Bielska-Białej zamalowywali w ten sposób rasistowskie, antysemickie oraz neonazistowskie hasła i symbole. Organizatorami byli: Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”, Centrum Edukacji Kulturowej i Ekologicznej oraz Klub Gaja. Akcja została objęta honorowym patronatem Prezydenta Miasta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego. Wydarzenie jest częścią projektu "Zamalować Kraków". Więcej informacji o całym projekcie znajdziecie pod adresem: http://www.zamalowackrakow.wgw.pl/ oraz http://www.cekie.krakow.pl/.

 

Akcja "Graffiti przeciw rasizmowi"
Wulgarne i rasistowskie napisy w przejściach podziemnych w Krakowie zamalowywali w sobotę młodzi artyści w ramach akcji "Graffiti przeciwko rasizmowi". Zamiast haseł nawołujących do agresji i nietolerancji na ścianach pojawiło się kolorowe graffiti zachęcające do tolerancji. To pierwsza taka akcja w Krakowie. 
Wolontariusze chcą wzorem Łodzi zamalować rasistowskie, antysemickie i neonazistowskie hasła. Zamalowywanie napisów odbywało się w różnych punktach miasta m.in. w przejściach pod Rondem Czyżyńskim i Rondem Grunwaldzkim oraz na Plantach. Artyści mieli bardzo różne skojarzenia ze słowem tolerancja. Jeden z nich namalował po prostu kwiat.

-"Malujemy Katedrę na Wawelu, a obok synagogę. Pokazujemy, że w polskiej historii splatają się losy wielu narodów. W tle będą puszki farb i hasło "Kraków w kolorach tolerancji" - powiedział PAP Dariusz Paczkowski z Klubu Gaja. - "Mamy nadzieję, że młodzi ludzie zobaczą, że można zrobić coś ładnego, twórczego, co podoba się także dorosłym. Chcemy także przypomnieć, że musimy szanować odmienność innych ludzi" - dodał.
Organizatorami "Graffiti przeciw rasizmowi" są: Stowarzyszenie "Nigdy więcej", Centrum Edukacji Kulturowej i Ekologicznej i Klub Gaja. W październiku młodzi ludzie chcieliby rozszerzyć akcję i zamalować napisy także na murach budynków. "Apelujemy, żeby mieszkańcy zgłaszali nam miejsca, gdzie takie napisy się znajdują, bo sami nie jesteśmy w stanie wszystkich odnaleźć. Mamy nadzieje, że będzie to już stała akcja" - powiedziała Agnieszka Chrzanowska z Centrum Edukacji Kulturowej i Ekologicznej.
Sobotnia akcja jest częścią projektu "Zamalować Kraków". Jego uczestnicy - wolontariusze - chcą wzorem Łodzi zamalować rasistowskie, antysemickie i neonazistowskie hasła oraz symbole obecne na murach kamienic, ogrodzeniach, przyczółkach mostów i innych budowlach w Krakowie. Patronat nad tym projektem objął prezydenta miasta Jacek Majchrowski.
(PAP) ptr  sobota, 05 czerwca 2004 godz. 18:27 


Międzynarodowe Graffiti 

 

Co roku w marcu obchodzony jest Europejski Tydzień Przeciwko Rasizmowi.

W 2004 roku Klub Gaja zorganizował z tej okazji wydarzenie artystyczne w trakcie, którego zostło wykonane graffiti na ścianach garaży przy ulicy Armii Krajowej w pobliżu Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. W imprezie oprócz polskich twórców związanych z Klubem Gaja (Beata Tarnawa, Błażej Adam Sobański, Dariusz Paczkowski) wziął także udział: Chris Butcher artysta z Anglii www.rocket01.co.uk, który przyjechał do Polski na zaproszenie Klubu Gaja.

 

„… - W życiu nie robiłem graffiti, jak jest tak zimno - stwierdził wczoraj Chris Butcher, artysta z Anglii. Razem z Chrisem Jonesem przyjechał do Bielska na zaproszenie Klubu Gaja. W związku z trwającym "Tygodniem przeciwko rasizmowi" bielscy ekolodzy zorganizowali wczoraj akcję malowania graffiti. Oprócz gości z Anglii wzięli w niej udział Beata Tarnawa, Dariusz Paczkowski i Błażej Sobański. Kilka miesięcy temu wspólnie z Anglikami tworzyli graffiti w Shefield. …”

(LRK) Dziennik Zachodni, 25 marca 2004 rok.

 

 

 

 

Sponsorami wydarzenia są: Partner Sport z Bielska-Białej; Motip Dupli Polska z Warszawy; Farby "Kabe" Polska z Bielska-Białej.

 


Akcja Klubu Gaja
Uwaga, żaba na drodze

Ekolodzy z Klubu Gaja zajęli się ochroną żab przechodzących przez jezdnię. W ciągu miesiąca na jednej tylko bielskiej ulicy Kusia samochody rozjeżdżają ponad 300 płazów.-Co roku więcej żab ginie, niż się rodzi – alarmują ekolodzy.


W zeszłym tygodniu dzielnicy Straconka zamontowali specjalną zaporę, która uniemożliwia żabom przejście na drugą stronę drogi. Z ekologami współpracują władze miasta. Klub Gaja dostał 2,5 tys. Zł dotacji z Miejskiego Funduszu Ochrony Środowiska na ratowanie płazów. W miejscach, w których ginie najwięcej żab, zostaną ustawione zapory, zmuszające żaby do przechodzenia pod drogą istniejącym rowem.

Żaby na terenie miasta to rzadkość. Dlatego powinniśmy poważnie podejść do tego problemu – przekonuje Paweł Grzybowski z Klubu Gaja. – Mieszkańcy okolicznych domów alarmują nas, że żab z roku na rok jest coraz mniej. Najwyższy czas na działanie - dodaje Grzybowski.
Ekolodzy doszli też do porozumienia a firmą wodociągową Aqua, która wzdłuż ul. Maczka i Kusia instaluje kanalizację. Pracownicy firmy na noc zasłaniają wykopyprzed wędrówkami płazów, rano zaś wydobywają uwięzione żaby z rowów. Na ulicy pojawią się też specjalne graffiti z wizerunkami żab, które majązwrócić uwagę kierowców na płazy przechodzące przez jezdnię.

 

AP; Gazeta Wyborcza, wtorek 6 kwietnia 2004 rok.

 


Warsztaty

12 grudnia 2003 roku w ośrodku "Bajka Klubu Gaja" odbyły się warsztaty graffiti. Uczestniczyli w nich uczniowie Szkoły Waldorfskiej. Podczas zajęć powstało 10  wzorów kartek świątecznych wykonanych w technice szablonu.

 


 FESTIWAL MALARSTWA ŚCIENNEGO 2003

Jedynym orężem Tybetańczyków walce o wolność i godność jest konsekwentne niestosowanie przemocy. Ich jedynym sojusznikiem w tej walce jesteś Ty.

 

Ta ogólnopolska impreza odbywała się w Gdańsku na Węźle Komunikacyjnym KLINICZNA już po raz czwarty.

Głównym organizatorem imprezy jest Piotr Szwabe z Klubu WINDA. Kilka miesięcy wcześniej prezentowaliśmy w tym klubie wystawę "Jak działać dla Ziemi".  Tym razem Klub Gaja zaproszony został by namalować graffiti ze swoim przesłaniem na temat łamania przez Chiny praw człowieka w okupowanym Tybecie. Powstał obraz "Wolny Tybet" przedstawiający twarz tybetańskiego mnicha - Palden Gjaco,  który był więziony trzydzieści jeden lat przez chińczyków. Tuż obok widać dwóch innych mnichów a nad nimi góruje ciężarówka z chińskimi żołnierzami. Na sąsiadujących ścianach można zobaczyć między innymi kolumnę czołgów z placu Niebiańskiego Spokoju zatrzymaną przez jednego człowieka i chiński znak pokoju. Jest też czerwony kameleon symbolizujący chińską propagandę. Zastosowaliśmy różne techniki graffiti łącząc  szablony z malowaniem bezpośrednio z puszki.  W festiwalu brało udział wielu artystów i grup. Mieliśmy okazję poznać i wspólnie tworzyć z najlepszą grupą grafficiarzy z Trójmiasta Division Of Aerosol.
Szczegóły i galeria fotografii: http://www.independent.pl/murales/info.htm.

 
Dariusz Paczkowski

   

 

Graffiti w intencji pokoju na świecie

 

 

Klub Gaja dzięki pomocy finansowej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego zorganizował 21 września 2002 roku wydarzenie artystyczne pod tytułem "Niech inni nie będą dla nas obcy". Tego dnia na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pokoju. Został on ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

 

W trakcie imprezy zostało wykonane graffiti na ścianach garaży na ulicy Armii Krajowej w pobliżu Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Pomalowaliśmy 230 metrów kwadratowych w intencji pokoju i przeciwdziałania przemocy.


Pokazaliśmy w ten sposób, że graffiti może być Sztuką z czytelnym pozytywnym przesłaniem. W imprezie wzięli udział zaproszeni najlepsi młodzi twórcy graffiti z Bielska-Białej i Żywca, wolontariusze Klubu Gaja oraz profesjonalni artyści jak na przykład Krzysztof Kokoryn.


Relacje z imprezy przedstawiły lokalne i regionalne media oraz "Panorama".
Sponsorami wydarzenia były firmy: Motip Dupli Polska z Warszawy oraz Farby "Kabe" Polska z Bielska-Białej.

 

  

graffiti jam dla pokoju w Bielsku-Białej


Meeting of Styles

To impreza organizowana od pięciu lat w różnych europejskich miastach, między innymi w Paryżu, Berlinie, Kopenhadze, Zagrzebiu. Ten największy w Europie festiwal graffiti odbył się również w Łodzi w lipcu 2002 roku.

 

Głównym koordynatorem tego przedsięwzięcia w Polsce był Wojciech Paszkowski, manager grupy Desing Futura, znanej z namalowania największego w europie obrazu graffiti na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Przez dwa dni trwania imprezy zaprezentowało się wielu najlepszych artystów spreja z kraju oraz goście zagraniczni, między innymi z Niemiec i Ukrainy. Pomalowano ponad 2,5 tysiąca metrów kwadratowych ścian w jednej z opuszczonych fabryk. Klub Gaja również zaprezentował się tworząc za pomocą szablonów obraz zatytułowany "Ziemia dla Wszystkich". Wspólnie z Błażejem malowaliśmy parę godzin udzielając jednocześnie informacji na temat wypożyczanej przez Klub Gaja wystawy "Graffiti sztuka ulicy" oraz o prowadzonych przez nas warsztatach graffiti.

 

Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania, gdyż okazało się, że jest duże zapotrzebowanie na tego typu zajęcia dla dzieci i nauczycieli. Tłumaczyliśmy, że graffiti może być świetnym pomostem łączącym różne pokolenia. Daje także możliwość przekazywania podstawowych, uniwersalnych wartości i wyrażania emocji. Graffiti można robić "z głową" nie niszcząc nowych elewacji czy obiektów zabytkowych. W trakcie imprezy odbywały się także koncerty zespołów Hip Hopowych. Naprawdę fajna impreza i super, że ma być organizowana w Łodzi cyklicznie.

 

Warto wspomnieć także o innej imprezie, na której malowaliśmy graffiti. W Żorach, podczas ekologicznego pikniku "Tęczowa droga", braliśmy udział w biciu rekordu Polski na najdłuższe graffiti

 


Warsztaty w Anglii

Jacek Bożek, Dariusz Paczkowski oraz Sally Naylor prowadzili  zajęcia "Sztuka dla Ziemi" w Sheffield i Barnsley.

Celem ich wizyty w Wielkiej Brytani bylo wzmocnienie Club Gaia UK oraz zawiązanie nowych kontaktów na polu ekologii i sztuki. Warsztaty odbywały się w dniach 28-31.10.2003 r. Infornację o warsztatach zarejestrowało Radio BBC.


Klub Gaja wrócił z Salzwedel

 

Już po raz drugi największa niemiecka organizacja ochrony przyrody BUND, zajmująca się także ochroną rzek,  zaprosiła Klub Gaja na ekologiczny obóz młodzieżowy. 
W tym roku  mieszkaliśmy pod Salzwedel, miasteczku niedaleko Magdeburga. Na miejscu od 6 do 13 lipca czekalo na nas dużo atrakcji, warsztaty i spotkania. Był to jeden z wyjazdów organizowanych przez Klub Gaja w ramach nowego międzynarodowego projektu  "Żyjący Świat".

Klub Gaja został poproszony o prezentację slajdów ze swojej działalności, wystawę edukacyjną, warsztaty graffiti połączone z malowaniem obrazu na olbrzymim płótnie. W ubiegłym roku nasz spektakl uliczny "Dzika rzeka w sercu Europy" cieszył się ogromnym powodzeniem, dlatego tym razem zorganizowaliśmy paradę, która przeszła ulicami Salzwedel.

Podczas warsztatu graffiti wszyscy mogli nauczyć się wycinania szablonów.

            

 Malowanie graffiti "Żyjący Świat".

 

 Kamień, który pozostawiliśmy na pamiątkę, wykuwany był przez dwa dni.

                 Parada Klubu Gaja przeszła ulicami miasta.

"Graffiti są formą graficznego krzyku. Ktoś chce, aby jego racje zostały dostrzeżone. Ponieważ kryzys komunikacji będzie trwał wiecznie, graffiti będą wieczne tak jak ogień, grad, żywioł powodzi. Będą też istnieć z tego względu, że komunikacja ludzka staje się komunikacją wizualną, a graffiti to kolor, to uderzenie, to próba zagrania na naszych emocjach. I w pewnym sensie jako sygnał, jako znak komunikacyjny, graffiti mogą być bardzo pożyteczne."

Ryszard Kapuściński - pisarz i reporter ("Polskie mury")

 

Z jaskiń na ulicę czyli zwierzaki malowane

Pod koniec lat '80-tych wybuchł w Polsce prawdziwy grafficiarski Boom. Ściany malowali młodzi ludzie zarówno z dużych aglomeracji jak i małych miasteczek. Nie było wtedy jeszcze dużych kolorowych murali, malowanych bezpośrednio farbą z puszki. Należy zwrócić uwagę, że graffiti  pojawia się najczęściej w miejscach najmniej "przyjaznych" człowiekowi to znaczy blokowiska, przejścia podziemne, szare obdrapane elewacje. Szanowano natomiast budynki sakralne i zabytkowe.

Specyfiką polskiego graffiti stał się "szablon". Skrzętnie wycięty w plastikowej folii lub kliszy rentgenowskiej wzór, przykładany do ściany można było powielać w dziesiątkach kopii za pomocą spreya lub wałka z gąbki. Istotne znaczenie dla twórców graffiti miał przekaz. Był to doskonały komentarz otaczającej nas rzeczywistości. I tak pośród szablonów o tematyce wolnościowej czy anty militarnej znaczące miejsce zajmowały prace dotyczące ekologii i praw zwierząt. Był to doskonały sposób dotarcia do ludzi z hasłami promującymi wegetarianizm, nawołującymi do racjonalnego wykorzystywania wody. Ekolodzy po przez graffiti wyrażali sprzeciw wobec budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu a obrońcy zwierząt namawiali do bojkotowania kosmetyków testowanych na zwierzętach oraz kupowania i noszenie futer naturalnych. Ulice stały się najbardziej uczęszczanymi galeriami, w których każdy mógł zaprezentować swoją twórczość i podzielić się swoimi poglądami. Graffiti było bardzo zróżnicowane nie tylko tematycznie. Także jego forma była bardzo bogata od prostych symboli opatrzonych hasłem po wielokolorowe skomplikowane graficznie rysunki.

 

 "Muszę przyznać, że niektóre rzeczy z tego, co młodzi ludzie malują na ścianach sprayem, są po prostu świetne. Widać, że w głowie człowieka, który to tworzył, coś się dzieje. To jest sztuka spontaniczna, która staje się autentyczną sztuką masową. Masową odpowiedzią na szarość."
                                                            

                                                            Aleksander Gieysztor - wybitny historyk średniowiecza (Gazeta Wyborcza, luty 1999 rok.)

 

W działaniach na rzecz ochrony środowiska i praw zwierząt Klub Gaja stosuje różnorodne techniki i formy plastyczne czy teatralne. W wielu akcji korzystamy na przykład z naszych grafficiarskich doświadczeń. W ramach projektu "Sztuka dla Ziemi" jeździmy po Polsce z wystawą pt.: "Graffiti sztuka ulicy", która ukazuje graffiti jako narzędzie w działaniach społecznych i artystycznych.. Wiele miejsca poświęciliśmy na niej obronie praw zwierząt. Jest to największa tego typu wystawa w kraju. Możecie zorganizować ją także u siebie. Zainteresowanym prześlemy nasze warunki. Prowadzimy także warsztaty na których uczestników zapoznajemy z historia graffiti oraz technikami malowania murów. Zajęcia kończą się wspólnym malowaniem ściany w intencji poprawy sytuacji zwierząt. Warsztaty tego typu prowadziliśmy j między innymi w Anglii, gdzie powstała ściana z przesłaniem ochrony środowiska.

Warto zapoznać się także z informacjami świadczącymi o  tym jak głęboko sięgają korzenie dzisiejszych artystów ulicy. Najstarsze znane malowidła naskalne pochodzą z południowej części Australii. Ich fenomen polega nie tylko na tym że powstały około 40 tysięcy lat temu lecz przede wszystkim na tym że kultura aborygeńskich twórców owych malowideł zachowała ciągłość. Pierwotne ludy australijskich pustyń do dziś uprawiają malarstwo skalne i robią to w ten sam sposób jak nasi przodkowie sprzed tysięcy lat. Najbardziej znane zabytki malarstwa jaskiniowego pochodzą natomiast z grot Francji i Hiszpanii są on jednak dwukrotnie młodsze od tych odkrytych w Australii. Za najważniejsze odkrycie prehistorycznego malarstwa ściennego uważana jest grotę Lascaux  w środkowej Francji. Jej przypadkowego odkrycia dokonali we wrześniu 1940 roku chłopcy z  pobliskiego miasteczka. Podczas zabawy na stoku wzgórz Montignac zniknął im nagle pies. Dopiero rozpaczliwe szczekanie doprowadziło chłopców do szczeliny w którą niespodziewanie wpadł zwierzak.
Podobnie jak w innych jaskiniach, przeważają tu motywy zwierzęce. Artystę paleolitu nie interesowały krajobrazy, nie zajmował się także ludzimi. Ludzkie postacie ukazywane było w sposób uproszczony i prymitywny podczas gdy sylwetki zwierząt dotwarzane były z wielką dbałością o szczegół. Na ich podstawie dzisiejsi zoolodzy są w stanie zapoznać się z wymarłymi gatunkami zwierząt.
Efekty malarskie osiągano w różny sposób: poprzez kolor, rozproszenie kształtu czy nakrapiania obrazu. Duże znaczenie miały barwne plamy. Z początku kontury wypełniane były plamami o jednolitym natężeniu kolorem. Z czasem uległy jednak zróżnicowaniu. Zaczęto stosować plamy o kilku tonach barwy. Wykorzystywano także naturalną fakturę podłoża skały dla wydobycia z tła dodatkowych efektów plastycznych.

 

"Na ścianach pieczary Lascaux panują niepodzielnie w niczym nieograniczonej swobodzie. Krowy stoją spokojnie lub kroczą powoli, byki pędzą z pochylonym łbem, jakby się miały rzucić na siebie, konie cwałują i zdaje się, że słychać wiatr, który burzy im grzywy.
... w pewnym miejscu tajemniczej groty widzimy gromadkę jeleni idących gęsiego - dokąd i którędy? Nie widać ich nóg ani ciał, tylko długie subtelne szyje i głowy lekko wzniesione ku górze. Jakby szły przez wodę, przez rzekę brodząc ku niewidzialnemu brzegowi. Ich oczy, zaznaczone jedną kreską, wydają się przymknięte lub zamglone jak w półśnie. Czy należą do życia, czy suną jakąś krawędzią między światem a zaświatem? Kto je raz widział, nigdy ich nie zapomni i nikt nie odbierze mu domysłu, że artysta, który je malował, wyraził jakąś dziwną przejmującą wizję, dającą się przetłumaczyć tylko na język poezji."
                                                                                              Jan Parandows (Lascaux)

 

Snuto wiele teorii na temat znaczenia rytów i malowideł jaskiniowych. Wizerunki zwierząt malowane z wielkim wyczuciem, świetnie uchwyconym ruchem, z podziwem dla ich piękna i siły, miały spewnością jakieś ukryte znaczenie niż tylko przedstawienie natury. Rozmieszczenie poszczególnych gatunków zwierząt również nie tył przypadkowy. Być może myśliwi wierzyli, że malując sylwetki zwierząt, zdobywają kontrolę nad ich wendrówkami i pozwalało łatwiej na nie polować. Malowidła powstawały w miejscach trudnodostępnych pozbawionych światła dziennego, co potwierdza przypuszczenia że wykonywane były przez szamanów i miały znaczenie magiczne związane z warunkami życia i walką o przetrwanie. W ten sposób ówczesny człowiek wyrażał prawdopodobnie skomplikowany system poglądów na życie, śmierć, walkę i miłość.
Mam nadzieję że, zainteresowałem Was zarówno sztuką prehistoryczną jak i dzisiejszą twórczością grafficiarską. Pamiętajmy że sztuka może być nośnikiem wielu idei, które służą nie tylko ochronie unikalnych wartości przyrodniczych, ale mogą także służyć dobru wszystkich odczuwających istot.

Dariusz Paczkowski


Historia na murach

Szablon to jeden z najlepszych sposobów, by w ciągu jednej nocy na murach całego okupowanego miasta umieścić symbol, dający mieszkańcom nadzieję na odzyskanie wolności. Z pewnością właśnie dlatego młodzi ludzie z "Szarych Szeregów", najpierw kryjąc się w domach, wycinali w kartonie znaki "Polski Walczącej", czy szubienicy ze swastyką, by następnie pod osłoną nocy, z narażeniem życia odbijać te wzory na ulicach. "Mała dywersja" była ważnym elementem walki psychologicznej z hitlerowskim okupantem w czasie II Wojny Światowej, pokazującym siłę polskiego ruchu oporu. Zapewne już wcześniej w Polsce używano szablonów, ale jest to najstarszy znany mi przykład.
Po wojnie "władza ludowa" wykorzystała szablon w swej propagandzie. Do dziś w Bielsku-Białej zachowały się odbijane w 1946 roku hasła "3 X TAK", agitujące do wzięcia udziału w Referendum. Można dziś tylko spekulować, czy malowano je bezpośrednio na ścianie z powodu braku papieru, czy aby hasło stało się bardziej wiarygodne. To, co wypisane na murach, jest przecież głosem ulicy - głosem ludu.
Pierwsze moje spotkanie z żywym szablonowym graffiti miało miejsce na początku lat osiemdziesiątych podczas Stanu Wojennego i strajków Stoczni Gdańskiej. Oficjalne media były w rękach komunistycznego reżimu. Wolne od cenzury były tylko podziemne gazetki oraz mury, na których pojawiały się gorące komentarze i informacje o aresztowanych działaczach związkowych. Przekaz, zapisany na murach, docierał błyskawicznie do wszystkich, dlatego władze starały się usuwać  napisy jak najszybciej przy pomocy szarej farby.
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych sam zacząłem wycinać szablony, działając w Ruchu Wolność i Pokój. "WiP" sprzeciwiał się m.in. obecności radzieckich baz wojskowych w Polsce, domagał się wstrzymania budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu oraz walczył o zniesienie przymusowej służby wojskowej. Wówczas w szablonach poruszano głównie tę tematykę. Obok wzorów antymilitarnych i politycznych pojawiały się też ekologiczne. Najbardziej znane były szablony, przedstawiające generała Wojciecha Jaruzelskiego, który był symbolem komunistycznego systemu. Między grafficiarzami istniała "sieć wymiany pozytywnej". Najlepsze wzory szablonów przesyłane były do twórców z różnych miast, dzięki czemu w krótkim czasie można było je oglądać na ulicach w całym kraju. Pamiętam fantastyczne uczucie, kiedy po raz pierwszy w obcym mieście zobaczyłem odbity szablon mojego autorstwa. Była to gilotyna z napisem - "Nie trać głowy". Popularna była też ilustracja, jaką zaprojektowałem do powiedzonka - "Za mundurem panny sznurem". Szablon przedstawiał sylwetkę żołnierza, za którym podążała jedna za drugą Śmierć.

Technika szablonu rozwijała się bardzo intensywnie aż do początku lat dziewięćdziesiątych. Tematyka prac była ściśle związana z przemianami społeczno - politycznymi. Dlatego w miejsce generała Jaruzelskiego pojawiała się coraz częściej twarz Lecha Wałęsy, pierwszego prezydenta wybranego w wolnych wyborach. Szablony antyklerykalne czy antynazistowskie pokazywały zarówno zagrożenia, jak i poglądy ich twórców. Ówczesne graffiti z dystansem, przymrużeniem oka czy wręcz prześmiewczo opisywało rzeczywistość. Stąd na murach: papier toaletowy ze swastykami, czy szablon z hasłem "Nie chcemy religii w szkołach", ukazujący  księdza,  z siatką na motyle   biegnącego za dziećmi.
Na początku 2000 roku szablon powraca do łask. Znowu jest związany z działaniami społecznymi anarchistów, artystów, obrońców praw człowieka i ekologów. Organizowanych jest wiele legalnych akcji malowania graffiti, a nawet warsztatów dla dzieci i nauczycieli o tym jak wycinać i wykorzystywać szablon w edukacji.
Niemożliwe jest opisanie polskiego graffiti szablonowego w tak krótkim tekście. Moim marzeniem jest wydanie albumu, który szerzej zaprezentuje to niezwykłe zjawisko.
Dariusz Paczkowski

autor: yoyo ikonki: krysiaida @ deviantart | działa dobrze pod: ie 5.0, netscape6, opera 5 (i wyżej)