nowości na e-mail
wpisz adres:


napisz do nas
Copyright © Klub Gaja
Strona Główna » Co Robimy? » Chronimy Przyrodę » Kampania "Teraz Wisła" » Big Jump
Kampania "Teraz Wisła"
aktualna pozycja:
» Królowa Polskich Rzek
» Kaskada Dolnej Wisły
Big Jump
» Dzień Sprzeciwu Wobec Tam
» Rzekom na ratunek
» Tama Nieszawa
» Wydawnictwo "Wisła Fax"

Big Jump

BIG JUMP 2010

 

 

Jacek Bożek o rzekach i BIG JUMP - kliknij żeby posłuchać

 

Zobacz spot BIG JUMP

 


Big Jump nad Wisłą w Europie - podsumowanie

Duży udział społeczny i ogromne zainteresowanie mediów sprawiły, że Big Jump w Europie nad Wisłą był widoczny i akcentowany. 300 osób w rzece Wiśle w centrum Wisły plus 260 uczestników w całym kraju w 27 miejscach zaznaczyły wyraźnie polski udział na europejskiej mapie Big Jump. Serdecznie dziękujemy za udział, wypełnione karty zgłoszenia, nadesłane ralacje i zdjęcia.

 

Jacek Bożek prezes Klubu Gaja: Bardzo się cieszę z tak dużego zainteresowania, z tylu spontanicznych reakcji. Niejednokrotnie wymagało to dużego zaangażowania, zmiany niedzielnych planów, wyjazdu nad rzekę czy jezioro. Serdecznie dziękuję. Z tak dużym odzewem woluntarystycznym jeszcze się nie spotkałem. Pomogło nam bardzo  zainteresowanie mediów, a wśród nich relacje na żywo.

 

Koordynator Big Jump w Europie - European Rivers Network (ERN) we Francji informuje, że według pierwszych podsumowań „Big Jump 2010” 11 lipca przyniosło 250 oficjalnych i ponad 400 nieoficjalnych spotkań nad rzekami w 20 krajach Europy. W Polsce Big Jump zorganizowano w ramach programu Klubu Gaja „Zaadoptuj rzekę” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz WFOŚiGW w Katowicach.

 

W kilku miejscach przed wejściem do wody plaże, bulwary i koryta rzek oczyszczono ze śmieci i odpadów. Z Brennicy w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim wyciągnięto olbrzymią oponę do ciężarówki. W Krakowie uprzątnięto plażę na przeciwko historycznej siedziby polskich królów Wawelu. W Raciborzu kilkanaście worków śmieci zebrano na terenie żwirowni w pobliżu Odry.

 

Byli tacy, którzy do rzek zgodzili się wejść tylko w towarzystwie swoich czworonożnych przyjaciół: w Wilkowicach (Beskid Mały) do rzeki Białej Jagoda wjechała na koniu Pegazie, w Żylicy w Szczyrku (Beskid Śląski) wykąpała się suka Aza, a w Kołobrzegu (Pomorze) – pieś Feluś!

 

Dochowaliśmy się także „dziecka Big Jump”! 6- letnia Tara z Bielska- Białej brała udział w akcji już drugi raz w swoim życiu. Pierwszy skok wykonała w objęciach taty jako roczne niemowlę w 2005 roku podczas 1. edycji Big Jump. Drugi skok w 2010 roku zrobiła już samodzielnie, ale  trzymając wózek z młodszą siostrą – Radiką – jednorocznym bobasem.

 

O dziecku pomyślała  jedna młodych kobiet biorących udział w happeningu Klubu Gaja w Wiśle - „Wisło, ojczyzno moja” bezpośrednio poprzedzającym Big Jump. Na kartce  życzeniem do rzeki zapisała właśnie to pragnienie: mieć dziecko. Para narzeczonych poprosiła o pomyślność, młody mężczyzna o szczęście i 120 lat życia, dzieci swoje życzenia wyrażały w rysunkach. Wszystkie kartki powieszono na linkach rozpiętych między brzegami rzeki. Happening Klubu Gaja - „Wisła – królowa czy ściekowa?” odbył się także 10 lipca w Warszawie na Cyplu Czerniakowskim.

 

Kolejny Big Jump będzie w 2015 roku. W tym samym czasie wejdą w życie postanowienie Europejskiej Dyrektywy Wodnej, która wymaga podwyższenia jakości chemicznej i ekologicznej wód powierzchniowych w całej Europie.

 

Lista miejsc „Big Jump 2010 – Polska”:

Wisła – rzeka Wisła w centrum miasta (Klub Gaja, 300 osób)
Warszawa – rzeka Wisła przy Cyplu Czerniakowskim (Klub Gaja, 30 os.)
Gdańsk – połączenie Martwej Wisły i Motławy (podróżnik i organizator „Ekspedycji Wisła”-Marek Kamiński)
Gdynia – rzeka Cisówka, rejon zatoki Gdańskiej (Ekologiczne Stowarzyszenie Przyjaciół Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego EKOPARK, 20 os.)

Goleniów - rzeka Ina ( Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy)
Kraków – rzeka Wisła w okolicach Wawelu (Przyjaciele Raby, 20 os.)
Kraków – zbiornik w kamieniołomie na Zakrzówku (nurkowie Beskid Divers z Bielska-Białej, 30 os.)
Wrocław – rzeka Odra w centrum (Fundacja EkoRozwoju i Eko-Unia, 20 os.)
Wrocław – rzeka Odra przy wyspie Słodowej (3 os.)
Nowielice – rzeka Rega ( Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, 30 os.)
Szczecin – rzeka Odra (Samorządowa Instytucja Kultury Szczecin 2016, 5 osób)
Dębno – rzeka Myśla (2 os.)
Włocławek – rzeka Wisła ( 7 os.)
Racibórz – żwirownia, okolice Odry (30 os.)
Sosnowiec – rzeka Przemsza (Stow.”Teraz Sosnowiec”, 3 os.)
Będzin – rzeka Przemsza (3 os.)
Brynica – rzeka Brynica (Forum.Kobiet z Miasteczka Śląskiego, 35 os.)
Środa Śląska  - potok Rokitnik (Ośrodek Sportu i Rekreacji i Biblioteka Publiczna)
Wilkowice – rzeka Biała (amazonka na koniu Pegazie)
Szczyrk – rzeka Żylica (3 os. i suka Aza)
Bielsko- Biała – Wapienica  - rzeka Wapieniczanka (8 os.)
Bielsko- Biała – Wapienica – dziki ciek wodny (2 os.)
Kołobrzeg – rzeka Parsęta (2 os. i pies Feluś)
Ząmbrowo – leśne jezioro (1 os.)
Górki Wielkie – rzeka Brennica (5 os.)
Zegrze – Zalew Zegrzyński (1 os.)
Grudziądz – rzeka Mątawa (4 os.)

 

rzeka Wisła w Krakowie rzeka Motława w Gdańsku rzeka Brynica w Brynicy
rzeka Ina w Goleniowie rzeka Wisła we Włocławku rzeka Rega w Nowielicach
rzeka Odra we Wrocławiu

kamieniołom w

Krakowie -Zakrzówku

rzeka Brennica w

Górkach Wielkich

rzeka Biała w Wilkowicach  rzeka Żylica w Szczyrku rzeka Przemsza w Będzinie

 

Fragmenty nadesłanych wiadomości:

 

Skoczyłem do rzeki niedaleko Żurawia. Pływałem koło Mariny i Sołdka. Wiele osób mówiło mi, żebym nie skakał do Motławy, bo jest brudna. Ludzie często tak mówią, ale skoro pływają tam ryby to ja też mogę! Na Motławie było dużo kajakarzy, pływają jachty, a na brzegach wędkarze. Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w akcji Big Jump zorganizowanej przez Klub Gaja. Dołączam się również do ich apelu: Dbajmy o czystość rzek, jezior i potoków codziennie. Marek Kamiński, Gdańsk


Forumowiczki rowerami dojechały nad rzekę w Brynicy. Wspólnie z zespołem „Brynica”, przy akompaniamencie akordeonu równo o godz. 15.00 weszły do rzeki. Tym sposobem połączyły się z całą Europą w akcji, która ma przypomnieć rządom o tym, że za 5 lat wody powierzchniowe powinny być czyste chemicznie i biologicznie. W akcji wzięło udział ok. 40 osób. Miłą niespodzianką dla uczestników był przyjazd ekipy telewizyjnej TVS Silesia. Przedsięwzięcie naszych Pań zostało sfilmowane i już wieczorem można było zobaczyć reportaż w wiadomościach TVS Silesia. Temperament i duch zabawy naszych Forumowiczek zmobilizował wszystkich będących nad rzeką do zanurzenia się w jej nurcie. Wesoła atmosfera i zabawa udzieliła się również dziennikarzom z TVS do tego stopnia, że sami dołączyli do reszty i wskoczyli do rzeki. Po wyjściu z rzeki, sołtys Brynicy wraz z żoną zaprosił wszystkich na kawę i pyszne ciasta własnego wypieku Pani sołtysowej. Bożena Wiokała, Forum Kobiet Miasteczka Śląskiego

 

Krakowianie spędzający dziś wczesne popołudnie w okolicach Wawelu mieli szansę oglądać niecodzienne zjawisko. Oto grupa wędkarzy muszkarzy, ubranych w wodoodporne spodniobuty oraz w koszule i krawaty (jak przystało na rasowych muszkarzy) pojawiła się na środku Wisły, zachęcając przez megafon przechodniów do przyłączenia się do akcji "Big Jump". Zatrzymywały się przy nich statki z turystami, motorówki, na pogawędkę przypłynęła policja wodna, a na obu brzegach zebrali gapie. Udało im się nawet na chwilę odwrócić uwagę od smoka wawelskiego! W międzyczasie Przyjaciele Raby i Przyjaciele Dunajca, bo to oni byli organizatorami wydarzenia, wraz z przybyłymi na miejsce dziennikarzami posprzątali plażę naprzeciwko Zamku Królewskiego i rozdali ulotki informujące o celu akcji. Chwilę potem, równo o godzinie 15:00 odbyło się uroczyste zarzucenie kija czyli wykonanie "Big Cast". W ten sposób uczestnicy akcji, niejako w imieniu krakowian, którzy w większości bali się wejść do wody Wisły i wykonać "Big Jump", uczcili obchodzone w całej Europie święto na rzecz rzek. Na relacje z Krakowa zapraszamy w: TVP Kraków i Telewizji Polsat, w Radiu Kraków oraz w Dzienniku Polskim i Gazecie Krakowskiej.  Paweł Augustynek - Halny (Stow. „Przyjaciele Raby”)

 

Z inicjatywy prof. Krzysztofa Skóry (Uniwersytet Gdański), zdecydowana większość uczestników szkolenia nt. Interwencji ekologicznych w obronie ostoi Natura 2000 nad Regą w zachodnio-pomorskim, wskoczyła do rzeki łącząc się z resztą Europy w akcji "Big Jump".  Małgorzata Górska (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków)

 

Braliśmy udział w BIG JUMP, skacząc do rzeki Przemszy w mieście Będzinie. Ponieważ akcja ma miejsce w wakacje , więc zaangażowałam do działania męża i syna . Proponowałabym przeprowadzenie podobnej akcji w roku szkolnym dla uczniów , wtedy objęłaby swoim zasięgiem większą liczbę osób. Elżbieta Wyderka, Czeladź  

 

Niestety wejscie do rzeczki Opatówki, która przeplywa przez nasze pola zgraża życiu lub zdrowiu. Pozdrawiam i życzę, żeby obeszlo się bez wizyty u dermatologa, ale akcja fajna. s.Małgorzata Chmielewska, Wspólnota Chleb Życia, Sadowie

 

11 lipca o 15.00 w Nowielicach zaadoptowalismy Regę, trzecią pod wzgledem długości polska rzekę uchodzącą bezpośrednio do Bałtyku. Akcji przewodniczył prof. Krzysztof Skóra, szef stacji morskiej na Helu Uniwersytetu Gdańskiego. Rzeka jest pod opieka Towarzystwa Miłośników Rzeki Regi. Smutnym, potwierdzającym słuszność naszych wysiłków, akcentem był fakt, ze tuż poadopcji Rega przyniosła zabitą przez kłusowników, najprawdopodobniej prądem, martwą troć wędrowną, drugą po łososiu królową naszych wód.....Jakby rzeka prosiła, by się nia zająć....Towarzystwo Przyjaciół Rzek Iny i Gowienicy zaadoptowało Inę w Goleniowie. Artur Furdyna, Nowielice

 

Big Jump w Raciborzu poprzedziło sprzątanie terenu żwirowni znajdującej się w pobliżu Odry. W niecałe dwie godziny, przy żarze lejącym się z nieba, zebraliśmy kilkanaście worków śmieci. W sprzątaniu wzięło udział około 30 osób. Najliczniej akcję zasilili zawodnicy szkoły walk Venganza. Do sprzątania przyłączyły się także niektóre osoby wypoczywające w tym czasie nad wodą oraz strażnicy miejscy czuwający nad bezpieczeństwem całego przedsięwzięcia, a oprócz tego moi przyjaciele i rodzina, którym bardzo dziękuję za pomoc w promocji tego wydarzenia.
Tak naprawdę mieliśmy jednak do czynienia z ciągłą rotacją uczestników akcji. Niektórzy pomagali sprzątać, ale niestety nie mogli zostać do samej 15.00, inni przyszli tylko na skok do wody, by w ten sposób wyrazić swoje poparcie dla idei czystych rzek i innych akwenów wodnych. Ze względu na to, że po deszczach i powodzi,  stan wody na żwirowni był podwyższony, możliwe było tylko symboliczne zamoczenie stóp i rąk, w którym wzięli udział duzi i mali. Najmłodsza uczestniczka akcji miała zaledwie rok. Iwona Świtała, Racibórz
Nadbrzeże Odry posprzątano także we Wrocławiu.

 

Akcja jak najbardziej udana, pomimo trudności (poczta zagubiła materiały promocyjne od Państwa) przybyło 30 osób. Gdybyśmy mieli materiały promocyjne to mieliśmy w planach rozprowadzenie ulotek, co wiązałoby się z jeszcze większą liczbą uczestników. Nagłośniliśmy akcję także w mediach, przybyła prasa, radio, miała być telewizja, ale niestety nie dotarła. Do wody weszły trzy osoby, gdyż na więcej nie było możliwości technicznych (strome wejście do wody). Bartłomiej Stępień, Stow.”Teraz Sosnowiec”

 

Niektóre relacje medialne:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8125764,Wskoczyli_do_Wisly__Tylko_symbolicznie__bo_woda_brudna.html

http://nauka.wp.pl/title,Wskoczyli-do-rzeki,wid,12465824,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2

http://www.mmwarszawa.pl/9014/2010/7/11/big-jump-w-warszawie-zbiorowy-skok-do-wisly-wideo?districtChanged=true

http://www.tvs.pl/informacje/26672/

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8126980,Wejscie_do_brudnej_rzeki_Przemszy_nie_boli__Na_razie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077751

http://www.tvp.info/informacje/ludzie/ekolodzy-wskoczyli-do-rzek/2077542/big-jump-prosto-w-wode/2077707

http://przyjacieleraby.pl/

http://www.raciborz.com.pl/art16714.html

http://wiadomosci.onet.pl/2196386,11,rzeczna_akcja_polskich_ekologow,item.html

http://fotoreportaz.ox.pl/fotoreportaz,3221,big-jump-w-wisle.html?3dwall=true

http://www.facebook.com/#!/pages/Fundacja-EkoRozwoju/104634259571317

http://www.tpriig.pl/dzialania/big-jump-11-lipca.html

http://www.tv.bielsko.biala.pl/big_jump_3706.html


Big Jump - kolejne relacje

Oto kolejne doniesienia prasowe relacjonujące Big Jump w Polsce. Dziękujemy za liczny udział. Prosimy o opisy zorganizowanych spotkań i zdjęcia, które pomogą udokumentować polski udział w europejskim wydarzeniu Big Jump 2010. Następny społeczny Wielki Skok do wód w całej Europie będzie w 2015 roku. W tym czasie także wejdą w życie przepisy Ramowej Dyrektywy Wodnej Unii Europejskiej. Dbajmy o czystość rzek, jezior i potoków codziennie.

 

Gazeta Wyborcza w Warszawie informuje: W całej Europie odbywa się dziś Big Jump, czyli wielki skok do rzek i jezior. Nad Wisłę przyszli też warszawiacy i co odważniejsi zanurzyli stopy


Zobacz więcej:

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8125764,Wskoczyli_do_Wisly__Tylko_symbolicznie__bo_woda_brudna.html

http://nauka.wp.pl/title,Wskoczyli-do-rzeki,wid,12465824,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=2

http://www.mmwarszawa.pl/9014/2010/7/11/big-jump-w-warszawie-zbiorowy-skok-do-wisly-wideo?districtChanged=true

http://www.tvs.pl/informacje/26672/

 


Europejski Big Jump w Polsce

Europejska akcja Big Jump za nami. W Wiśle do Królowej Polskich Rzek – Wisły weszło ok. 300 osób. Kontak z wodą okazał się emocjonujący. Wspólne odliczanie czasu i radość bycia razem, chyba w każdym wywołały spontaniczne uczucie optymizmu. Dziękujemy za udział, czekamy na relacje i zdjęcia z innych stron Polski. Gazeta Wyborcza w Katowicach donosi o Big Jump nad rzeką Przemszą, portal przyjacieleraby.pl o Big Jump w Wiśle pod Wawelem, portal raciborz.com.pl o Big Jump na żwirowni na Ostrogu. Czytaj wiecej:

 

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8126980,Wejscie_do_brudnej_rzeki_Przemszy_nie_boli__Na_razie.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1077751

http://www.tvp.info/informacje/ludzie/ekolodzy-wskoczyli-do-rzek/2077542/big-jump-prosto-w-wode/2077707

http://przyjacieleraby.pl/

http://www.raciborz.com.pl/art16714.html

http://wiadomosci.onet.pl/2196386,11,rzeczna_akcja_polskich_ekologow,item.html

http://fotoreportaz.ox.pl/fotoreportaz,3221,big-jump-w-wisle.html?3dwall=true

 

BIG JUMP w Wiśle

Happening "Wisła - królowa czy ściekowa? "i BIG JUMP w Warszawie

 


Big Jump Klubu Gaja w Europie nad Wisłą

Klub Gaja koordynuje w Polsce europejskie wydarzenie na rzecz czystych rzek – BIG JUMP.

W całej Europie w tym samym dniu 11 lipca w niedzielę, o tej samej godzinie 15.00 wchodzimy do wody!

 

10 lipca (sobota) g.15.00 – Warszawa – Cypel Czerniakowski: happening „Wisła- królowa czy ściekowa?” i konferencja prasowa

 

11 lipca (niedziela) g.15.00 – Wisła – BIG JUMP nad rzeką Wisłą (za amfiteatrem w Wiśle): happening „Wisło ojczyzno moja!” i wspólne wejście do rzeki z mieszkańcami, turystami i przedstawicielami samorządu.

 

Będą z nami m.in.:
Gdańsk, Przystań jachtowa „Marina” - podróżnik Marek Kamiński
Racibórz, żwirownia miejska  w pobliżu Odry
Sosnowiec, nad Przemszą w Trójkącie Trzech Cesarzy-Stowarzyszenie „Teraz Sosnowiec”
Miasteczko Śląskie, nad rzeką Brynicą w Brynicy - Forum Kobiet z Miasteczka Śląskiego będzie 
Szczecin - w ramach Dni Odry i projektu „Europejska Stolica Kultury - Szczecin 2016”
Kraków Zakrzówek – do wody wejdą nurkowie z Beskid Divers z Bielska- Białej
Kraków, plaża naprzeciwko Wawelu, Bulwar Poleski, organizują Przyjaciele Raby
Wrocław, Odra w centrum, organizuje Eko-Unia
Warszawa, Cypel Czerniakowski

Włocławek, Zawiśle na plaży niedaleko mostu

Dębno, rzeka Myśla

 

Pamiętajcie. Wchodzimy do rzek bezpiecznie. Woda jest piękna, ale może być groźna.

 

Akcja BIG JUMP jest organizowana co 5 lat od 2005 do 2015 ze względu na wprowadzenie w 2015 roku Ramowej  Dyrektywy Wodnej we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Wody powierzchniowe powinny do tego czasu osiągnąć dobry stan chemiczny i dobry stan ekologiczny. Starania o czyste rzeki to starania o czyste środowisko naturalne, o rzeki przyjazne i otwarte dla ludzi, podnoszące jakość otoczenia człowieka.

 

Udział w BIG JUPM to niekoniecznie wielki skok, ale każdy kontakt z wodą o g.15.00 11 lipca !

 

Podczas pierwszego BIG JUMP w 2005 roku organizacja  European Rivers Network zanotowała 250 tys. oficjalnych spotkań nad rzekami w 22 krajach, również w Polsce. W Warszawie z Klubem Gaja do Wisły weszło prawie 100 osób. Relację z podobnych spotkań napływały także z innych części Polski.

 

W polskim BIG JUMP 2010 weźmie udział Marek Kamiński, zdobywca dwóch biegunów Ziemi. W ostatnim czasie dwukrotnie przepłynął Wisłę kajakiem, a o Wiśle mówi tak: „Tą rzeką trzeba się zająć i  nie chodzi o to, żeby budować wały i odgradzać się od niej.  Trzeba ją zacząć szanować, wręcz traktować jak partnera, przygotować dla niej wieloletnie plany, a przede wszystkim traktować jako całość, a nie dzielić na odcinki. Ta rzeka to jeden wielki organizm o przemożnym wpływie na całe państwo. W tej chwili w Polsce nie ma takiej wizji.  Wisła musi odzyskać naturalne tereny zalewowe i należną jej przestrzeń, bo  to niezwykły fragment natury..”

 

Jacek Bożek prezes Klubu Gaja wyjaśnia: W 2015 roku wchodzi w życie Ramowa Dyrektywa Wodna Unii Europejskiej. Chcemy pokazać, że żyjące rzeki są bardzo potrzebne ludziom, zwierzętom i przyszłości naszej planety. Zwrócenie uwagi opinii publicznej na to, że niedobór wody jest jednym z najważniejszych wyzwań jakie przed nami stoją, jest sprawą kluczową.

 

 


Wywiad z Markiem Kamińskim

Nie ma takiej drugiej rzeki. Intuicja musi wyprzedzać rzeczywistość

 

- Czy Pana dzieciństwo i młodość były związane z rzekami? Może z Wisłą?

- Wisła pojawiała się w legendach i książkach, które w dzieciństwie czytałem. Jako dziecko mieszkałem w Połczynie Zdroju małej miejscowości na Pomorzu, w której była rzeka Wogra. Książka „Dzieci kapitana Granta” zainspirowała mnie do tego, aby wykorzystać tę rzekę do poczty butelkowej. Listy z moim nazwiskiem, adresem, krótkim opisem i prośbą o odpowiedź wkładałem do butelki i wrzucałem do rzeki wierząc, że ona te wiadomości gdzieś zaniesie. I udało się! Już nie pamiętam od kogo, ale odpowiedź dostałem. Jeszcze ciekawsze było to, że listy w butelce wrzucałem także do Morza Północnego podczas podróży statkiem do Maroka gdy miałem 15 lat. Wówczas dostałem kilka odpowiedzi: z Niemiec, Holandii, Francji. Okazuje się więc, że poczta butelkowa ciągle działa, nawet w dzisiejszych czasach!

 

- No proszę! A inne wspomnienia związane z rzekami?

- Na Pomorzu jest wiele rzek. Kąpałem się w nich, pływałem kajakiem, brodziłem i łowiłem raki. Umiałem zrobić z nich zupę, albo upiec. Nie wiem czy teraz jest to dozwolone, wtedy tak. Trzeba było wyciągać je spod kamieni.

 

- A pierwsze zetknięcie z rzeką Wisłą?

- Po pierwsze, moja mama się urodziła nad Wisłą w miejscowości Ciszyca Kolonia, niedaleko Kazimierza. Jako dziecko jeździłem tam, do rodziny nad Wisłą. Poza tym trochę czasu spędziłem w sanatorium w Ciechocinku gdzie spacerowało się właśnie nad Wisłą. Teraz zimą kiedy samotnie przemierzałem Wisłę, miałem dużo czasu na myślenie i wszystko to sobie przypominałem. Do tej pory wydawało mi się, że ta rzeka była gdzieś daleko ode mnie, że moje życie nie było z nią związane, jest jednak zupełnie inaczej. Urodziłem się w Gdańsku , który leży nad Wisłą. Moi rodzice urodzili się nad Wisłą, bo tato w Sulejówku niedaleko Wisły. I dziadkowie, i pradziadkowie także urodzili się nad Wisłą. Moje studia w Warszawie – też nad Wisłą. Jacht, który budowałem w Gdańsku – też robiłem nad Wisłą. W ogóle nie zdawałem sobie z tego sprawy, ale ta Wisła była osnową, na której całe moje życie się plotło. Płynąć zimą kajakiem po tej rzece uświadomiłem sobie, że Wisła była takim niewidzialnym spoiwem mojego życia.

 

- A ta myśl, żeby Wisłę pokazać Polakom, Polaków obrócić twarzą do tej rzeki, a nie plecami?

- No właśnie! Człowiek w życiu robi różne rzeczy, czasem jest tak, że intuicja wyprzedza rzeczywistość. Intuicyjnie wyczuwam sprawy, które dopiero będą nabierały znaczenia. Podejmowałem jakieś wyprawy i dopiero później, po ich zakończeniu widziałem, że to był właściwy wybór. I tak było z Wisłą: poczułem, że ta rzeka jest dla mnie ważna, że warto zrobić spływ Wisłą, najpierw letni, a potem zimowy. Wszyscy wzruszali ramionami, pytali: po co ta Wisła, po co się nią zajmować? Byłeś na krańcach świata, ona jest nieciekawa, to bez sensu. Ja jednak czułem, że powinienem się tym zająć. W pewnym sensie moje myślenie wyprzedziło na przykład powodzie, które przyszły. Ciągle mam to poczucie, że Wisła ma olbrzymi potencjał lecz jest zaniedbana w świadomości Polaków, nikt się nią nie zajmuje. Ale od takiej ważnej rzeczy nie można się odciąć, to nic nie da, a może jeszcze pogorszy sytuację.

 

- Ale w jaki sposób w tej chwili potwierdza się sens tych dwóch wypraw przez Wisłę, powódź to potwierdziła?

- Podczas tych wypraw powtarzałem m.in., że Wisła jest żywiołem, że może być groźna i nie można tego lekceważyć. I te słowa ze względu na powódź niestety, szybko się sprawdziły. Tą rzeką trzeba się zająć i nie chodzi o to, żeby budować wały i odgradzać się od niej. Trzeba ją zacząć szanować, wręcz traktować jak partnera, przygotować dla niej wieloletnie plany, a przede wszystkim traktować jako całość, a nie dzielić na odcinki. Ta rzeka to jeden wielki organizm o przemożnym wpływie na całe państwo. W tej chwili w Polsce nie ma takiej wizji. Ze względu na obie wyprawy kontaktowałem się z wieloma środowiskami i widzę, że każdy ma jakieś osobne koncepcje, oderwane od reszty, na dodatek nie ma też kursu na jakiś kompromis na rzecz wspólnej wizji. A tymczasem pewne jest, że tej rzeki nie można zostawić samej sobie, a z drugiej strony plany budowania tam, wałów żeby ujarzmić żywioł też nie są odpowiedzią na spójną wizję. Wisła musi odzyskać naturalne tereny zalewowe i należną jej przestrzeń, bo to niezwykły fragment natury. Człowiek potrzebuje kontaktu z naturą, a takich miejsc jest przecież coraz mniej, dlatego też Wisła jest tak bardzo cenna. Ten naturalny korytarz przyrodniczy biegnie przez całą Polskę dlatego powinniśmy go chronić i dobrze planować jak go zachować i wykorzystać dla nas, i przyszłych pokoleń.

 

- A jaką Polacy będą mieli z tego korzyść?

- Po pierwsze nie będą musieli szukać takich miejsc po świecie. Po drugie Wisła może być symbolem Polski jak Tatry i Mazury razem wzięte i przyciągać turystów. Wioski, które znajdują się nad brzegami kiedyś żyły z rolnictwa, teraz nie mają na to szans. Przemysłu też tam nie będzie. Wydaje się, że przesłanką do rozwoju takich terenów jest właśnie turystyka. Możliwości rekreacji i wypoczynku w zgodzie ze środowiskiem przy wykorzystaniu wody, krajobrazu wokół rzeki z jednoczesną możliwością zatrudnienia jest mnóstwo. To wszystko to oczywiście ogólne hasła, ale można je przełożyć na konkretne rozwiązania.

 

- Ale kto ma się tym zająć: rząd, ministerstwo?

- Na pewno rząd, Sejm, organizacje pozarządowe działające w różnych obszarach życia społecznego. Podczas licznych konferencji, w których brałem udział, zauważyłem, że każdy myśli o Wiśle tylko w granicach swojej specjalności. Na przykład: ministerstwo gospodarki myśli o drogach wodnych, a organizacje ekologiczne - o ochronie natury, tymczasem trzeba pomyśleć o obu rzeczach jednocześnie i jeszcze kilku innych, i zrobić wspólny plan dla wszystkich i wszystkiego. To nie jest praca dla jednego ministerstwa. Wisła jest całością, a nie tylko drogą wodną, tylko kaskadą tam czy tylko terenem chronionym.

 

- Czy porównywałby Pan Wisłę z innymi rzekami na świecie?

- Może trochę z Loarą, ale dla mnie Wisła jest o wiele piękniejsza i atrakcyjniejsza. Naprawdę jest wyjątkową rzeką i nie ma żadnej przesady w mówieniu, że jest nieporównywalna. Porównywanie miejsc nad Wisłą i zdarzeń historycznych z nią związanych z innymi rzekami jest po prostu niemożliwe. Nie ma na świecie drugiej takiej, z takim szlakiem historii i natury.

 

- Czy ludzie mają takie poczucie, że są uzależnieni od tej wody?

- Są ciągle ludzie, którzy żyją z Wisły, ale ta grupa jest bardzo mała. O wiele większa jest grupa ludzi, którzy mieszkają nad Wisłą i kompletnie nic o niej nie wiedzą. To byli właśnie ci, którzy podczas wyprawy przychodzili żeby zobaczyć mnie, a dopiero potem rzekę.

 

- Może wydaje im się, że nie mają z niej żadnej korzyści.

- Myślę, że raczej chodzi o to, że nie mają dobrych przykładów. Polacy jakby bali się wody, odwracają się do niej plecami. To widać też nad Bałtykiem. Jest leżenie na plaży, taplanie się, ale nie ma pływania jachtami, łódkami, jakiejś większej aktywności. Pewnie różne są powody tego widocznego dystansu Polaków do wody.

 

- Ale przypływu uczuć podczas wyprawy nie brakowało?

- O tak, ujawniały się emocje. Biało- czerwone flagi, witanie chlebem, radość, że coś w sprawie Wisły się dzieje.


Big Jump jest dla Ciebie

 

11 lipca 2010 w niedzielę o godz. 15.00 Klub Gaja zaprasza na Big Jump. Na naszej stronie: /zaadoptuj_rzeke/ karta uczestnictwa jest dla każdego. Będzie z nami polski podróżnik Marek Kamiński!

 

W wielkim wakacyjnym wydarzeniu Klubu Gaja może wziąć udział każdy. Zainicjowany kilkanaście lat temu we Francji Big Jump został pomyślany przede wszystkim jako propozycja dla wszystkich osób, które chciały zasygnalizować swoje poparcie dla idei czystych rzek. Big Jump czyli Wielki Skok jest umowną nazwą dla podkreślenia emocji i wrażeń jakie daje człowiekowi kontakt z pięknem naturalnego środowiska. A najwyższym znakiem jakości tego środowiska jest czysta woda.

 

Klub Gaja organizuje Big Jump w Wiśle w Beskidzie Śląskim oczywiście nad rzeką Wisłą – królową polskich rzek. Zapraszamy wszystkich do zorganizowania Big Jump w swoich miejscowościach. Wysyłamy plakaty i ulotki, a materiał filmowy promujący akcję ukaże się wkrótce w internecie.

 

Swój gest na rzecz ochrony środowiska naturalnego może wykonać każdy w każdym miejscu w Polsce, na rzeką, jeziorem czy potokiem. W Gdańsku 11 lipca o godz.15.00 do rzeki Wisły będzie skakał znany polski podróżnik Marek Kamiński. Kiedy szedłem na Biegun Północny i Południowy, tak naprawdę szedłem po wodzie i lodzie, ale szczególnie bliska jest dla mnie ochrona i zagospodarowanie polskich rzek. Od pewnego już czasu podejmuję starania, aby skierować uwagę opinii publicznej na niewykorzystany potencjał Wisły i przywrócić królową polskich rzek Polakom. Z tą intencją samotnie w warunkach zimowych przemierzyłem Wisłę kajakiem, korzystając podczas wyprawy z jej zasobów. Dlatego z entuzjazmem włączę się również w akcję Big Jump. - opowiada Marek Kamiński. Latem 2009 roku, podróżnik przepłynął Wisłę wraz z grupą młodych ludzi. Wyprawę, choć na piechotę zaczęli właśnie pod szczytem Baraniej Góry w Beskidzie Śląskim u źródeł Wisły. W chwili obecnej dla nas Polaków sprawy wód nabrały szczególnego wymiaru. Po walce z powodziowym żywiołem, Big Jump będzie szansą do pojednania się z rzekami, zwłaszcza z Wisłą, próbą znalezienia kompromisu między jej ujarzmieniem, a daniem wolności, a także okazją do zastanowienia się nad wykorzystaniem jej walorów turystyczno -gospodarczych. - twierdzi podróżnik.

 

autor zdjęcia: Maciej Moskwa

 

Codziennie potrzebujemy wody. Jej kurczące się zasoby stają się problemem, który dotyka coraz więcej ludzi. Dlaczego coraz częściej wodę do picia musimy kupować w sklepie? Wiadomości o wysychających studniach w Polsce są prawdziwe. Ukrywane zanieczyszczenia zrzucane do rzek, potoków i jezior, rozprowadzane przez wodę szkodzą wszystkim: roślinom, zwierzętom i ludziom. Do wód nad i po powierzchnią ziemi przedostają się szkodliwe substancje wynikające z działalności człowieka. Systemy wodne muszą znaleźć się pod szczególną ochroną tym bardziej, że zatrutej wody nie zatrzyma żadna granica. Brudna woda w sąsiednim kraju to wkrótce brudna woda w następnych państwach. Ramowa Dyrektywa Wodna, która wymaga od wszystkich państw wspólnoty poprawę jakości wód wyznacza termin do 2015 roku. Ale prawo wymaga zaangażowania społecznego, światłych obywateli, którzy interesują się światem wokół nich, którzy zdają sobie sprawę, że ich codzienne wybory i sprawy mają na ten świat niebagatelny wpływ.

 

Program „Zaadoptuj rzekę” dofinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.


Big Jump !

 

Lato bez wody? Niemożliwe! Zwłaszcza 11 lipca o godz. 15.00! Zostań organizatorem Big Jump w swojej miejscowości. Nasze ulotki i plakaty pomogą Ci w promocji akcji. Wyślij zgłoszenie na: klubgaja@klubgaja.pl lub adres pocztowy Klub Gaja 43-365 Wilkowice, ul. Parkowa10. Czekamy także na relację z wydarzeń. Połączmy wypoczynek z wielką europejską kampanią społeczną ważną dla nas, naszych dzieci i wnuków. Wejdźmy do rzeki z rodzinami, z przyjaciółmi. Rzeka to życie!

 

Woda to główny element budowy ludzkiego organizmu. Pozwala na transport substancji odżywczych, ich przyswajanie, reguluje temperaturę ciała, chroni narządy wewnętrzne. Z wody składają się warzywa, owoce, pokarm, którym żywią się zwierzęta i ludzie. Woda potrzebna jest do utrzymania higieny osobistej, przygotowania posiłków, rekreacji i odpoczynku. Wody potrzebuje przemysł metalurgiczny, ciepłowniczy, chemiczny czy spożywczy. Wody potrzebują rośliny i zwierzęta. To ich świat, a rzeka to współcześnie dla wielu z nich jedyna i ostatnia naturalna droga ułatwiająca przemieszczanie się niezbędne do zdobycia pożywienia, odbycia godów, znalezienia schronienia. Działalność człowieka zakłóca naturalny przepływ wody w środowisku, a jednocześnie ten sam człowiek instynktownie szuka spokoju, odpoczynku, wyciszenia właśnie nad wodą.

 

Głębokie jezioro, szeroka rzeka, wartki strumień, płytki potok – każde źródło wody jest cenne. I każde może być miejscem Big Jump - wielkiego europejskiego spotkania na rzecz ratowania rzek i źródeł czystej wody, na rzecz pojednania ludzi z rzekami. W Polsce akcję koordynuje Klub Gaja, w Europie – European Rivers Network.

 

11 lipca (niedziela) o godz. 15.00 w wielu miejscach Europy na znak solidarności, ludzie będą wchodzić do rzek, jezior i potoków od źródeł po oceany. Pięć lat temu w ramach podobnego wydarzenia odnotowano 250 tys. oficjalnie zorganizowanych spotkań nad rzekami w 22 krajach, także w Polsce. Klub Gaja zachęca do udziału zorganizowane grupy wypoczynkowe dzieci i młodzieży, kolonistów i harcerzy, wychowawców i pedagogów. Wycieczka zakończona wielkim skokiem do wody, tor przeszkód uwieńczony ześlizgnięciem się do wody czy tylko zanurzenie rąk – liczy się każdy gest. W gronie rodzinnym, znajomych czy w samotności – chwila refleksji nad wodą przyda się każdemu na zdrowie!

 

W Polsce akcja organizowana jest w ramach programu Zaadoptuj rzekę Klubu Gaja. Big Jump z udziałem stowarzyszenia odbędzie się w Wiśle w Beskidzie Śląskim skąd wypływa królowa polskich rzek – Wisła. Wielki Skok do Wisły w Wiśle poprzedzi happening Wisło ojczyzno moja, a dzień wcześniej w Warszawie happening Wisła – królowa czy ściekowa?

 

Chodzi o entuzjazm i atrakcyjny sposób inicjowania dyskusji publicznej o stanie wód, której wymaga osiągnięcie głównego celu Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW) Unii Europejskiej czyli dobrego stanu wód na terenie całej Wspólnoty do roku 2015. Wody powierzchniowe, w tym silnie zmienione i sztuczne jednolite części wód, powinny do tego czasu osiągnąć dobry stan chemiczny oraz odpowiednio dobry stan ekologiczny (dot. wód naturalnych)  lub dobry potencjał ekologiczny (dot. sztucznych lub silnie zmienionych jednolitych części wód). Poparcie społeczne dla osiągnięcia tego celu jest możliwe tylko wówczas kiedy obywatele pojednają się z rzeką w emocjonujący i przyjemny sposób.  Bez szerokiego poparcia opinii publicznej w całej Europie, RDW nie może działać. – podkreśla  Robert Epple z European Rivers Network.
Zwrócenie uwagi opinii publicznej na to, że niedobór wody jest jednym z najważniejszych wyzwań, jakie przed nami stoją jest sprawą kluczową. Każdy może mieć wpływ na tę sytuację, poprzez zmianę nawyków i oszczędzanie wody. Jednym z podstawowych warunków skutecznego rozwiązania problemu niedoboru wody i susz w perspektywie krótkoterminowej jest pełne wdrożenie Ramowej Dyrektywy Wodnej we wszystkich państwach członkowskich. - wyjaśnia Jacek Bożek prezes Klubu Gaja.

 

Program „Zaadoptuj rzekę” dofinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.



Big Jump 2005  w Polsce! Co się wydarzyło?
W dniu 17 lipca 2005 roku o godz. 14.00 – w tym samym dniu, o tej samej godzinie, w wielu krajach Europy ludzie weszli do wody. W niektórych miejscach w kraju ludzie wchodzili do polskich rzek, choćby symbolicznie, aby wziąć udział w BIG JUMP z Klubem Gaja – koordynatorem polskiej edycji. Poniżej prezentujemy krótkie relacje. Dziękujemy serdecznie wszystkim za zaangażowanie, pracę i wsparcie. Wydarzenie BIG JUMP w Polsce dofinansowane zostało przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach projektu „Jak uratować rzekę”.

 

– Do Wisły ludzie wchodzili w Nierodzimiu, a do Żylicy w Szczyrku
Do akcji Big Jump przyłączyliśmy się z wielką radością. Wraz z przyjaciółmi pluskaliśmy się w Wiśle w Nierodzimiu, natomiast mój 13-letni syn Maciek wraz z kolegami wszedł do Żylicy w Szczyrku. Gratulujemy inicjatywy! Jola

 

– Bielsko-Biała hop do Białej
„Ekolodzy w nietypowy sposób zwracali uwagę na czystość rzek. W niedzielę w centrum Bielska-Białej punktualnie o godz. 14.00 grupa śmiałków weszła do rzeki Białej. Niektórzy siadali na dnie, inni brodzili w wodzie, pluskali się nawzajem. Nawet roczna Tara Sobańska, pod opieką taty Błażeja chętnie taplała się w rzece, co wzbudzało spore zainteresowanie przechodniów”. (KLM), Dziennik Zachodni, 19 lipca 2005 r.

 

 

– Żywiec pluskał się w Jeziorze Żywieckim
O 14.00 wyciągnęłam moją córkę, mamę i dwie bratanice nad Jezioro Żywieckie – sztuczny twór wypełniony wodami górskiej Soły. Tylko ja weszłam do wody, która niestety daleka jest od krystalicznie czystej. Weszłam do niej z intencją przemiany i ze świadomością, że w tym samym momencie tyle innych osób wchodzi do „swoich” rzek, strumieni, po prostu wód płynących i tych uwięzionych, by manifestować powrót, połączenie i tęsknotę za ich obecnością w naszym życiu. Cały czas towarzyszyło mi uczucie przemiany. A pozostałe na brzegu moje kobietki czekały zadziwione. Może w przyszłym roku skoczą razem ze mną. Karina Paczkowska

 

– Opole do Odry
Czterech opolskich sympatyków Klubu Gaja zamoczyło w niedzielę po południu ręce w Odrze. W ten sposób przyłączyli się do obchodzonej w 25 krajach Europy akcji na rzecz poprawy stanu rzek.
- W Opolu oficjalnie nie działa Klub Gaja, organizujący Big Jump w Polsce. Stąd wymiar tego dnia w naszym regionie jest dość skromny w przeciwieństwie np. do Warszawy czy Krakowa, gdzie zorganizowano happeningi, maluje się graffiti, a ludzie skaczą do rzek. Poprzez ten symboliczny gest chcieliśmy podkreślić dążenie do tego, aby Odra była czystą rzeką, aby można było bez obaw się w niej kąpać, aby szybko powstały nad nią plaże, które już można spotkać np. nad Wisłą czy Wartą – powiedziała Renata Buhl, sympatyk Klubu Gaja z Opola.
Po zamoczeniu rąk w Odrze wolontariusze Gai rozdali spacerującym na wyspie Bolko opolanom ulotki i plakaty związane z Big Jump, którego pomysłodawcą jest Francuz Roberto Epple”. WAB, Gazeta Wyborcza, 17 lipca 2005 r.

 

– Trzy osoby weszły do Grabii
Witajcie :) Solidaryzując się z resztą Polski i my (zgodnie z obietnicą), 17 lipca w okolicach godziny 14, wskoczyliśmy do naszej rzeki Grabia na wysokości ujścia do Widawki, na terenie Parku Krajobrazowego Międzyrzecza Warty i Widawki. Nasze wejście było raczej kameralne, bez telewizji, prasy, innych mediów :) – za to Grabia poraziła nas jak zwykle ciszą i spokojem, oraz niesamowitą przejrzystością wody. Niestety temperatura powietrza nie sprzyjała dłuższym kąpielom i szybko opuściliśmy towarzystwo okoni i małży, na rzecz stałego lądu. Krzysztof Karolczak

 

 

Gdańsk do Wisły
Weszłam do Wisły w miejscu, gdzie wody rzeki łączą się z wodami Morza Bałtyckiego. Ewa Gebert

 

– Stare Olesno do stawu
„W dniu 16 lipca w Starym Oleśnie odbył się festiwal przeciwko przemocy i terroryzmowi „Nie zabijaj”. Na festiwalu nie zabrakło również Klubu Gaja. Zostaliśmy tam zaproszeni ze stoiskiem informacyjnym, a część zebranych na festiwalu pieniędzy zgodnie z decyzją organizatorów ma zostać przekazana na cele statutowe naszego stowarzyszenia, za co jesteśmy wdzięczni. Na stoisku, oprócz rozdawania ulotek i udzielania informacji o bieżących kampaniach i projektach Klubu Gaja, zbieraliśmy podpisy pod petycjami przeciwko transportowi żywych koni na rzeź oraz podpisy w obronie królowej polskich rzek – Wisły. Muszę zaznaczyć, że po raz kolejny nie zawiedliśmy się na wrażliwości serc bywalców takich imprez, gdyż zebraliśmy bardzo dużo podpisów i przeprowadziliśmy wiele ciekawych dyskusji. Następnego dnia wraz z kilkoma osobami przyłączyliśmy się do europejskiej akcji Big Jump, koordynowanej przez Klub Gaja i symbolicznie weszliśmy do stawu na terenie, gdzie odbywał się festiwal.” Szymon Kułakowski

 

– Warszawa do Wisły. Wielka kulminacja
Największa impreza odbyła się w Warszawie. Koordynowaniem polskiej edycji BIG JUMP na terenie Warszawy zajęła się Fundacja „Ja Wisła” (gorące uściski i gratulacje dla Przemka Paska), która wspólnie z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy, Biurem Promocji Miasta, Biurem Ochrony Środowiska, Dzielnicą Śródmieście i – rzecz jasna – Klubem Gaja zorganizowały całodniowy festyn na plaży przy cyplu Czerniakowskim.

„Ponad 30 osób kąpało się w niedzielę w Wiśle w śródmieściu Warszawy w ramach międzynarodowej akcji promującej czystość rzek BIG JUMP (ang. wielki skok). Celem happeningu było zwrócenie uwagi społeczeństwa na katastrofalny stan rzeki i potrzebę jej aktywnego oczyszczania.
Impreza o nazwie BIG JUMP ma za zadanie promować aktywne działanie na rzecz poprawy stanu rzek w Europie. Projekt jest związany z Ramową Dyrektywą Wodną UE, która zobowiązuje państwa Unii do przywrócenia rzekom ich naturalnej równowagi i pierwotnej czystości do 2015 r.
– Tylko dyrektywa zmusi nasz rząd i nasze samorządy do zrobienia czegoś dla tych rzek – powiedział w niedzielę PAP prezes Klubu Gaja, koordynator polskiej edycji BIG JUMP Jacek Bożek. Jego zdaniem warszawiacy mają prawo do czystej rzeki, w której można się kąpać i z której woda dostarczana jest do stołecznych mieszkań.
Na aktywność warszawiaków liczy też organizator BIG JUMP na terenie Warszawy Przemysław Pasek z Fundacji »Ja Wisła«, który również kąpał się w niedzielę w rzece.
– 70 proc. ścieków wylewanych w Warszawie do rzeki jest zupełnie nieoczyszczonych i prawie nikogo to nie interesuje. Mnie to wkurza i chcę, żeby inni też o tym wiedzieli i protestowali przeciwko temu – powiedział PAP Pasek.
Podkreślał, że po kąpieli w Wiśle czuje się dobrze i że na śródmiejskim odcinku woda wydaje się w miarę czysta. Problem pojawia się niżej, gdzie do Wisły wpływają ścieki komunalne z Warszawy. Tam woda w Wiśle nie mieści się żadnej klasie czystości”. PAP, Gazeta Wyborcza, 17 lipca 2005 r.

* * *

 

„– Dziesięć, dziewięć, osiem,... – odliczają ludzie zgromadzeni na plaży przy Porcie Czerniakowskim. Równo o godz. 14 wskakują do Wisły. Dokładnie w tym samym momencie do swoich rzek wskakują mieszkańcy kilkudziesięciu miast
w Europie. Wczoraj odbyła się kolejna edycja światowej imprezy o nazwie Big Jump. Jej celem jest powrót ludzi do rzek. Akcję wymyślił Francuz Roberto Epple, który w 1995 roku namówił rodaków na skok do Loary. W Warszawie Big Jump odbył się po raz pierwszy. Do Wisły wskoczyło kilkadziesiąt osób.
W tym: Basia (22 lata), bo chce, by miasto zwróciło się ku rzece.
Stanisław (58 lat), bo kiedy straci łazienkę, chce mieć gdzie się kąpać.
Oskar (3 lata), bo chce bezpiecznie moczyć nogi. Powiedziała o tym jego babcia pani Zofia (55 lat).
Wojtek (40 lat), bo chciałby, żeby powstało czyste kąpielisko.
Paweł (30 lat), bo chce, żeby rzeka była dla ludzi.
Marek (31 lat) i Artur (31 lat), bo lubią się kąpać w Wiśle i robią to od urodzenia.
Joanna (40 lat, właścicielka nadwiślańskiego baru Mewa), bo chce, by miasto pozwoliło jej prowadzić bar nad rzeką.
Robert (47 lat), bo chce, żeby nad Wisłą powstały natryski.
Renata (23 lata) i Karolina (16 lat), bo kąpiel sprawia im przyjemność.
Herve Bonnaveira (31 lat, Francuz), bo go namówiła koleżanka.
Przemek (organizator warszawskiego Big Jumpu), bo chce zwrócić uwagę na sytuację Wisły w Warszawie i zapobiec nielegalnej zwałce gruzu, którą uprawia firma remontująca bulwar przy Zamku Królewskim. Jacek Bożek (Klub Gaja), bo chce, by Polska wypełniła prawo unijne, które mówi, że do 2015 roku rzeki w Europie muszą być czyste”. Tomasz Kwaśniewski, Gazeta Wyborcza, 17 lipca 2005 r.

* * *


„– Pływanie w rzece to coś naprawdę wspaniałego. Żaden basen się nie umywa – zachwala pan Henryk, jeden z uczestników akcji.
Z brzegu przyglądało się śmiałkom kilkuset mniej zdecydowanych sympatyków nadrzecznego wypoczynku.
(…) Big Jump rozpoczął happening zorganizowany przez grupę artystów ulicy, którzy zafundowali królowej polskich rzek transfuzję. Tuż przy brzegu w dno wbili kilka palików, do których przyczepione były plastikowe butelki. Cienkimi rurkami ściekała z nich do rzeki ożywcza woda mineralna. Wszyscy jednak z niecierpliwością czekali na moment Wielkiego Skoku. Kilka chwil przed 14 rozpoczęło się odliczanie.
(…) Festyn nad brzegiem Wisły trwał do późnego wieczora. Można było posłuchać m.in. koncertu Jacka Kleyffa i wziąć udział w warsztatach bębniarskich.
– Wreszcie coś się w końcu dzieje nad rzeką – cieszyli się Kasia i Marcin. – Nawet nie przypuszczaliśmy, że nad tym ściekiem może być tak fajnie.
Czy jednak wczorajsza akcja nie będzie tylko barwnym epizodem nad martwą rzeką?
- Kiedy kilka lat temu ekolodzy wskakiwali do Łaby, też była brudna. Udało im się jednak zwrócić uwagę decydentów na problem zanieczyszczonej wody i teraz bez obaw można się tam kąpać – mówią członkowie ekologicznego Klubu Gaja, który organizował wczorajszą akcję”.
Michał Kozak, Rzeczpospolita 18 lipca 2005 r.

 

W Wiśle są raki!
„Widziałem w Wiśle raki. Rzeka się oczyszcza – obwieszcza Sławek Heim, zapalony wiślany wędkarz. Deklaruje, że w niedzielę przyjdzie na Big Jump i wskoczy do Wisły.
Sławek w Wiśle zakochał się dziesięć lat temu. – Tarchomin, Żerań, Spójnia, Wilanów, odcinek pomiędzy mostami Grota-Roweckiego i Gdańskim – wymienia ulubione łowiska.
– Najbardziej lubię iść w nocy nad rzekę. Spining, kamizelka z przyborami, wodery do ud. Łowię do 23, potem ognisko, kiełbaska, drzemka. Dwie godziny przed-świtem znów próbuję coś złapać. Koło szóstej zwijam się do domu. Kąpiel i do pracy. Świetny relaks – mówi. Ostatnio na nocne wyprawy udaje mu się namówić znajomych.
– Są zaszokowani tym, jak fajna jest Wisła, i tym, jak mało o niej wiedzą, chociaż od dawna mieszkają w Warszawie – mówi.
W czasie swoich wypraw Sławek spotykał już łosia, wydrę, sarnę, orła bielika i czarnego bociana. Bobry i kormorany to normalka. Ostatnio przy moście Poniatowskiego odkrył raki amerykańskie. – Są bardziej odporne od polskich. Ich obecność świadczy o tym, że woda w rzece się oczyszcza – mówi.
(…) W niedzielę Sławek wybiera się na plażę przy Porcie Czerniakowskim. O 14 odbędzie się tam Big Jump, czyli wielki skok do Wisły, który ma zintegrować mieszkańców z rzeką.
– Wskoczę, bo ja Wisły się nie boję. Nieraz zdarzyło mi się do niej wpaść i jakoś żyję – mówi”.

Tomasz Kwaśniewski, Gazeta Wyborcza 16 lipca 2005 r.

 

Zebrali i opracowali: Dariusz Paczkowski & Jacek Bożek


Graffiti nie tylko dla Królowej
Klub Gaja koordynował polską edycję europejskiej akcji BIG JUMP. Rozpoczęliśmy od medialnej akcji promującej to wydarzenie w naszym kraju. Pod hasłem „Wskocz do Królowej” w pięciu miastach malowaliśmy graffiti, by zwrócić uwagę ludzi na Wisłę oraz inne polskie rzeki i promować akcję BIG JUMP.

Wskocz do królowej - Trasa wzdłuż Wisły
Zaczęliśmy od Katowic
Cóż, Śląsk, prawdziwe problemy z czystością rzek. Cuchnący ściek płynący przez centrum miasta. Rawa – tak nazywa się rzeka, która kiedyś tędy płynęła. My jednak malujemy bilbord na obrzeżach miasta, nieopodal źródła Maryjki, gdzie każdego dnia ludzie czerpią wodę. Wszystko dzieje się w dzielnicy Kostuchna. Obok szyby działających kopalni. Ludzie wyjątkowo uprzejmi, dopytują się o cel i dlaczego właśnie w ich dzielnicy. Rozdajemy masę ulotek i nawet trochę plakatów. Większość osób z okolicznych sklepów zgadza się, aby w ich witrynach pojawiły się informacje o Big Jump. Niesłychana ilość mediów. Przychodzą przez cały czas podczas trwania malowania. Radio nadaje nawet krótką relację na żywo. Podchodzą młodzi ludzie, biorą ulotki i zostawiają swoje adresy. Czujemy, że warto robić coś z innymi. Natychmiast jest odzew.

 

 

27.06.2005 rok - na bilbordzie (adres: ulica Boya Żeleńskiego/ Jaronia)

 

Potem był Kraków
Malowaliśmy przy bardzo ruchliwej trasie wylotowej na Warszawę. Nie było to zbyt miłe, ale humory poprawił nam DESLE znany grafficiarz krakowski, który przyszedł nam z pomocą.

„Kąpiel w Wiśle pod Wawelem? A dlaczego nie? Do pojednania ludzi i rzek nawołuje ekologiczny Klub Gaja z Bielska-Białej. W czwartek ekolodzy przyjechali do Krakowa, by promować międzynarodową akcję BIG JUMP.
(...) – Co z wysypką? Alergią, truciznami, toksynami? – zapytaliśmy organizatorów.
– Nie żartujcie. Jesteśmy wojownikami i wysypka nam nie straszna. W ten sposób chcemy nagłośnić problem i walczyć o czystą wodą – odpowiada Jacek Bożek”.
Michał Olszewski, Gazeta Wyborcza, 1 lipca 2005 r.

Oczywiście to tylko żarty. W miejscach, gdzie kąpiel stanowi zagrożenie dla zdrowia czy nawet życia prosiliśmy, by ludzie stanęli nad brzegiem z transparentami, na których umieszczono m.in. takie napisy: „Dlaczego tu śmierdzi? Chcemy się kąpać?”. Malujemy w pobliżu Spółdzielni „Wisła”. Zbieg okoliczności? Ta rzeka odnajduje nas wszędzie. Znowu długie rozmowy z mediami. Jedna z dziennikarek obiecuje, że wskoczy do Czarnej Hańczy. Byłoby pięknie. Spaliny, huk, żar się leje z nieba. Beata nie ma już siły, a co chwilę trzeba mieszać farbę w spreju. Szablony porywa wiatr. Kraków nas żegna.

 

 

30.06.2005 rok - na bilbordzie, (adres: Al. 29-go listopada 130)

 

Warszawska Syrenka
Akcję, oprócz tłumu dziennikarzy i fotoreporterów, utrwalał nasz przyjaciel znany artysta fotografik Tomasz Sikora. Tu spędziliśmy kilka dni, gdyż malowaliśmy nie tylko bilbord. Zostaliśmy także zaproszeni do udziału w XIII Międzynarodowym Festiwalu Sztuka Ulicy, by zorganizować wydarzenie edukacyjne „Graffiti dla Wisły”. Zaprosiliśmy grafficiarzy z kilku miast, z którymi już wcześniej współpracowaliśmy oraz zupełnie nowych, którym ta idea przypadła do gustu. Graffiti jam miał także wymiar międzynarodowy. Przyłączyli się do niego artyści z Francji i Włoch. Cieszyło nas, że malowali również Warszawiacy. Ich wizje Syrenki okazały się nieco makabryczne, ale nie ma się co dziwić. Tak ludzie w stolicy widzą życie w Wiśle. Na całe szczęście nie wszyscy. Towarzyszyło nam niesamowite uczucie – malować w stolicy dla samej Królowej, tuż u jej stóp. Opiekowała się nami Mira Stanisławska-Meysztowicz z Fundacji „Nasza Ziemia”, dzięki czemu te dwa dni ciężkiej pracy od rana do wieczora nie dały nam tak bardzo w kość, choć nie było lekko, oj nie. Dziękujemy firmie Farby "Kabe" Polska za bezpłatne przekazanie farby podkładowej na potrzeby tego wydarzenia.

Wielkie malowanie zorganizował w weekend pod mostem Śląsko-Dąbrowskim ekologiczny Klub Gaja. Akcja „Graffiti dla Wisły” ma przypomnieć warszawiakom o rzece.
(…) Oprócz malujących artystów w niedzielę spotkaliśmy nad nią Jacka Bożka, prezesa Klubu Gaja. Od 12 lat prowadzi ogólnopolską akcję „Teraz Wisła” i o rzece może mówić godzinami. Z grafficiarzami był już w Katowicach i Krakowie. W najbliższych dniach odwiedzą Gdańsk i Toruń. A wszystko po to, by rozpropagować polską edycję europejskiej akcji Big Jump: 17 lipca w Warszawie odbędzie się grupowy skok do Wisły”. Agnieszka Kowalska, Gazeta Wyborcza, 5 lipca 2005 r.

 

02.07. 2005 rok, na bilbordzie, (adres: Wybrzeże Kościuszkowskie 2)

 

02-03.07. 2005 rok, na murze przy lewym brzegu Wisły obok mostu Śląsko-Dąbrowskiego w ramach XIII Międzynarodowego Festiwalu Sztuka Ulicy


Z przesłaniem do Neptuna
Z samego rana ruszyliśmy w drogę do Gdańska. Paweł najwięcej czasu spędzał w trasie za kierownicą. Poprosiłem go, by podzielił się z nami swoimi wrażeniami. Opowiedział o najprzyjemniejszym według niego momencie podróży.
„W drodze pomiędzy Warszawą a Gdańskiem udało nam się znaleźć czas, aby móc doświadczyć w inny, bezpośredni sposób tego, co stanowiło sedno naszej trasy. W ten gorący dzień, po kilku godzinach jazdy w nagrzanym samochodzie, w pewnym momencie dojechaliśmy do Nogatu. Leniwie płynąca woda nas tak zauroczyła, że postanowiliśmy wykąpać się w tej przepięknej na tym odcinku rzece. Szybka kąpiel w czystej i ciepłej wodzie była bardzo ożywcza. Uroku całej kąpieli dodał przepiękny nadrzeczny krajobraz. Po kilkunastu minutach wyszliśmy na brzeg, wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę do Gdańska”.
Paweł Grzybowski
Już na miejscu malujemy w centrum miasta, rozdajemy ulotki, spotykamy się z dziennikarzami. Odwiedza nas przedstawiciel Urzędu Miejskiego – Maciej Lorek z Wydziału Ochrony Środowiska.

 

04.07. 2005 rok, na bilbordzie, (adres: 3-go Maja/Nowe Ogrody/Kurkowa12)

 

„Na więziennym murze rozpoczęła się wczoraj w Gdańsku kampania na rzecz czystości polskich rzek, a zwłaszcza Wisły. (...) działacze Klubu Gaja namalowali graffiti. Przedstawia ono hasło: „Wskocz do Królowej”.
Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja, mówi, że chodzi przede wszystkimi o zwrócenie uwagi na czystość wód, zaś kampania Big Jump ma służyć pojednaniu ludzi i rzek. Bardzo drażliwym problemem, któremu należy zapobiec, jest też coraz większy deficyt wody. W Europie Zachodniej, a także w naszym kraju, dochodzi już do stepowienia połaci ziemi”. Kazimierz Netka, Dziennik Bałtycki, 5 lipca 2005 r.

W Gdańsku spotykamy się także z wspaniałym przyjęciem ludzi – spieszących do domów, sklepów, na spotkania. Wszyscy chętnie biorą ulotki. Nie ma agresji, natomiast pada wiele pytań, są rozmowy i dyskusje. Niesamowity był pewien wędkarz, który jak już zaczął opowiadać… to trzeba było uciekać do pracy. Takie miał wiadomości. Jak u wędkarzy – na wyciągnięcie obu rąk.

Dać szansę w Toruniu
Dzięki uprzejmości Krzysztofa Liszcza korzystamy z pomocy Fundacji Na Rzecz Rozwoju Dzieci Niepełnosprawnych „Daj Szansę”. Po tak intensywnym dniu śpimy jak zabici. Rano odwiedzamy SK8-Sklep Monter, by uzupełnić brakujące puszki z farbami. No i niespodzianka: spotykamy Marcina, którego od lat nie widziałem. Następnego dnia kupił gazety, by przesłać nam wycinki prasowe, jakie ukazały się po naszej akcji.
To już ostatnie miasto na trasie. Bilbord zawieszony jest bardzo wysoko. Potrzebne są drabiny. Aby zdobyć tak wielką drabinę, nawiązujemy kontakt z najbliższym sklepem. Pożyczamy, obsłudze rozdajemy ulotki i dyskutujemy o wodzie. Malowanie z drabin utrudnia pracę, ale efekt końcowy – rewelacja. Fotoreporterzy zachwyceni, bo zrobili naprawdę atrakcyjne zdjęcia.

05.07. 2005 rok, na bilbordzie, (adres: Grudziądzka 37)


Po powrocie do domu zrobiliśmy podsumowanie. Było ciężko, ale efekt akcji niesłychany. Zarówno radio, telewizja, prasa regionalna, jak i ogólnopolska podawały informacje na temat wydarzenia. Wspaniały sukces. Kampania Big Jump dopiero startuje, a jest już znana niemal w całym kraju! Teraz będzie nam łatwiej walczyć o czyste rzeki i namawiać ludzi, aby poparli tę ideę i przyłączyli się do nas.
Dariusz Paczkowski

 

p.s.W mediach (tylko kilka przykładów):

 

TVP Przyroda

Dziennik Bałtycki

Informacyjna Agencja Radiowa

Echo Nadwiślańskie


Wydarzenie BIG JUMP w Polsce dofinansowane jest przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach projektu „Jak uratować rzekę”.


Święto żyjących rzek!
W całej Europie, w tym samym dniu, o tej samej godzinie nad rzekami od źródeł po morza i oceany.

 

Od zapomnienia…
W XX wieku zapomnieliśmy o rzekach: służyły jako wysypiska śmieci, stały się  zanieczyszczone, niebezpieczne, a dostęp do nich bywał wzbroniony. Używane były wyłącznie do żeglugi i produkcji energii. Plaże i kąpieliska zniknęły; ludzie odwrócili się plecami do rzek i zapomnieli o swojej odpowiedzialności. Na szczęście w latach 90. rzeki zostały znacznie oczyszczone. Łaba, Ren i Loara posiadają kąpieliska spełniające normy czystości i stają się przykładem dla innych europejskich rzek.


…do odnowienia sposobu życia
zgodnie z rzeką
Zaczynamy rozumieć, jak ważne jest szanować, odzyskiwać i poprawiać stan czystości wody. Dowody na wzrastającą świadomość są widoczne nad tymi rzekami, nad którymi pojawiły się: ścieżki rowerowe, wędkarze, nawet kąpiący się ludzie. To są znaki nowej ery, widoczne też w wielkomiejskich projektach  np.: w Paryżu, Wiedniu, Berlinie, Monachium, Lyonie i innych.


Ludzi powrót do rzek
Celem BIG JUMP jest pojednanie ludzi i rzek. Ideą projektu jest przywrócenie rzekom ich naturalnego stanu równowagi. Odnowienie więzi, które niegdyś łączyły nas z miejscami wzdłuż rzek. Sprawienie, aby rzeki znowu były czyste i żyjące oraz zachowanie ich dla przyszłych pokoleń. Odpowiedzialny obywatel musi zrozumieć, że rzece trzeba oddać jej naturalną przestrzeń, dbać o jej czystość, żyć z nią, a nie przeciwko niej. Konieczne jest zdobycie społecznego poparcia dla tych zmian.


Co to jest BIG JUMP?
BIG JUMP odbędzie się w latach 2005, 2010 i 2015, kiedy to zgodnie z Ramową Dyrektywą Wodną wszystkie obszary wodne Europy powinny spełniać ekologiczne standardy jakości. Będzie to wielkie święto żyjących rzek. Momenty kulminacyjne projektu z wydarzeniem „Swimming Day” na wszystkich dużych europejskich rzekach lub na tych odcinkach, które spełniają normy czystości, będą wielkim świętem żyjących rzek. Pływanie odbędzie się w tym samym dniu, o tej samej godzinie, we wszystkich rzekach Europy, od źródeł po morzai oceany. Projekt, oprócz corocznych „Swimming Days”, obejmuje również monitorowanie jakości wody w rzekach i jeziorach, akcje sprzątania rzek, programy edukacyjne i wystawy tematyczne. 


Historia projektu
Pomysłodawcą projektu jest Roberto Epple, założyciel European Rivers Network i SOS Loire Vivante Network z siedzibą we Francji.
Pierwsze duże wydarzenie związane z tym projektem, tzw. „Swimming Day”, odbyło się w 1995 roku we Francji, gdzie ludzie w wielu miejscach wzdłuż rzeki Loary, w tym samym dniu i o tej samej godzinie, wchodzili do wody.
W następnych latach odbywały się kolejne takie wydarzenia w różnych miejscach w Europie, m.in. nad rzeką Ebro, Renem i Łabą, gdzie w 2002 roku odbył się pierwszy międzynarodowy „Swimming Day”. Ponad 100 tys. ludzi wzdłuż rzeki Łaby, od jej źródeł w Czechach aż do ujścia w Hamburgu, wskoczyło w tym dniu do wody. Jeszcze kilkanaście lat temu Łaba była najbardziej zanieczyszczoną rzeką w Europie, dziś w każdym miejscu można w niej pływać.
Inicjatorem i koordynatorem projektu w Europie jest ERN European Rivers Network. Więcej informacji: http://www.ern.org/bigjump


 

Woda na świecie
Woda poprzez swą mobilność łączy wiele sektorów społecznych z użytkowaniem gruntów i produktywnością ekosystemów. Dlatego też  rozwiązanie problemów wodnych wymaga od nas zdolności zajęcia się rolą wody w rozwoju społecznym i ekonomicznym oraz przyjęcie zintegrowanego podejścia do wody, społeczeństwa i ekosystemów.
Podstawowym dylematem tej pracy jest fakt, że procesy tworzące bogactwo w szybko rozwijających się gospodarkach wytwarzają również wielkie ilości zanieczyszczeń, które zwiększają się znacznie szybciej niż przyrost ludności i produkt krajowy brutto. Zmniejszenie zanieczyszczenia jest warunkiem wstępnym dla zabezpieczenia zasobów wodnych nadających się do użytku. Eutrofizacja jezior i zamkniętych mórz występująca na szeroką skalę potwierdza zły system sanitarny i przesiąkanie  do gleby składników szkodliwych z rolnictwa i leśnictwa na całym świecie. Zanieczyszczenie pochodzące z przemysłu jest głównym problemem dla krajów rozwijających się, jak i znajdujących się w okresie przejściowym. Z powszechnych dowodów wynika, że wody gruntowe – uważane za źródło czystej i bezpiecznej wody – stają się wszędzie coraz bardziej zanieczyszczone.

 

Cel Rozwoju ustalony przez Milenijne Zgromadzenie ONZ ma za zadanie obniżyć o połowę do 2015 r. liczbę ludności żyjącej w ekstremalnej biedzie, cierpiącej z głodu lub nie mającej dostępu do bądź  środków na zakup wody pitnej. Nie będzie możliwe osiągnięcie tych celów, jeśli rządy nie zdadzą  sobie sprawy, że woda jest podstawowym elementem prawie każdego typu rozwoju gospodarczego i działalności ludzkiej.
Woda poprzez swą mobilność łączy wiele sektorów społecznych z użytkowaniem gruntów i produktywnością ekosystemów. Dlatego też  rozwiązanie problemów wody wymaga od nas zdolności zajęcia się rolą wody w rozwoju społecznym i ekonomicznymi i przyjęcie zintegrowanego podejścia do wody, społeczeństwa i ekosystemów.
Podstawowym dylematem jest fakt, że procesy tworzące bogactwo w szybko rozwijających się gospodarkach wytwarzają również wielkie ilości zanieczyszczeń, które zwiększają się znacznie szybciej niż przyrost ludności i produkt krajowy brutto. Zmniejszenie zanieczyszczenia jest warunkiem wstępnym dla zabezpieczenia zasobów wodnych nadających się do użytku. Eutrofizacja jezior i zamkniętych mórz przybrzeżnych występująca na szeroką skalę potwierdza zły system sanitarny i przesiąkanie składników pokarmowych z rolnictwa i leśnictwa na całym świecie. Zanieczyszczenie pochodzące z przemysłu jest głównym problemem dla krajów rozwijających się, jak i znajdujących się w okresie przejściowym. Z powszechnych dowodów wynika że wody gruntowe – uważane za źródło czystej i bezpiecznej wody – stają się wszędzie coraz bardziej zanieczyszczone.


Woda w mieście
Zabezpieczony technicznie i pewny dostęp do wody oraz system sanitarny w mieście są warunkami koniecznymi dla przetrwania  jego mieszkańców, jak również dla działania przemysłu, szpitali i innych funkcji miejskich, które mają zapewnić zrównoważony rozwój miasta. Problem znalezienia odpowiedniej ilości wody dla całości miasta musi być skoordynowany z resztą planowania wodnego w zlewni. Konieczna jest odpowiednia polityka w celu dostarczenia czystej wody dla gospodarstw domowych.


Stanowisko Sztokholm 2002
• Użytkownicy wody muszą być zaangażowani w zarządzanie zasobami wodnymi.
• Powiązania pomiędzy rozwojem gospodarczym a degradacją zasobów wodnych muszą zostać pilnie usunięte.
• Miejskie służby wodne są podstawowym elementem stabilności i bezpieczeństwa miasta.
• Polityka, planowanie i wprowadzanie w życie tych zasad muszą być oparte na rozwiązaniach zintegrowanych.zalecenia ze sztokholmskiego „Sympozjum o Wodzie”, 2002


Młodzież o wodzie
Młodzi ludzie posiadają potencjał wpływania na uczestnictwo społeczne poprzez:
• współdziałanie i edukowanie społeczności lokalnej, co uprawomocnia ją do uczestnictwa i współtworzenia polityk;
• bycie pomostem pomiędzy społecznością lokalną a decydentami i/lub dostawcami usług wodnych;
• wspomaganie samorządów w badaniach i we wprowadzaniu planów działań korzystnych dla lokalnej społeczności.
Forum wodne młodzieży – World Water Forum 2003 Kioto

 

Kraje w których odbywa się BIG JUMP:
Francja, Belgia, Szwajcaria, Luksemburg, Włochy, Grecja, Austria, Węgry, Chorwacja, Słowenia, Bośnia, Serbia, Czarnogóra, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Czechy, Słowacja, Rosja, Niemcy, Dania, Hiszpania, Portugalia, Wielka Brytania i Polska.

 

10.000 plaż dla żyjących rzek Europy! To jest możliwe!

 

Klubu Gaja chroni rzeki
Najważniejszym sukcesem Ogólnopolskiej Kampanii „Teraz Wisła” Klubu Gaja było odstąpienie polskiego rządu od pomysłu budowy Kaskady Dolnej Wisły. Dzięki naszym działaniom Wisła została wybrana przez WWF – Światowy Fundusz na rzecz Przyrody jako jedna z 5 najważniejszych rzek na świecie obok Nigru, Orinoko, Mekongu i Jangcy. W roku 2003 jako pierwsza organizacja pozarządowa na świecie wydaliśmy polską wersję „Raportu Światowej Komisji Zapór Wodnych”.
W 2004 roku doprowadziliśmy do weryfikacji robót utrzymaniowych projektowanych w związku z pożyczką z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na 132 polskich rzekach. Przegląd zasadności planowanych prac dotyczył rzek zgłoszonych przez Klub Gaja oraz inne organizacje pozarządowe. Uczestniczyliśmy także w konkretnych działaniach na rzecz ochrony korytarzy ekologicznych dolin rzecznych na 15 rzekach m.in. Białej, Straconki, Łękawki, Wisły, Soły, Żubrówki i Pilicy. W wyniku wizji w terenie oraz wielu spotkań z administratorami rzek udało się nam doprowadzić do ochrony miejsc cennych oraz zmiany zakresu planowanych prac na rzekach.
Dzięki staraniom Klubu Gaja Minister Środowiska Jerzy Swatoń w maju 2005 roku zaakceptował i zalecił do stosowania opracowanie pt. „Zasady dobrych praktyk w utrzymaniu rzek i potoków górskich”. Przyjęcie tego dokumentu poprzedzone było wieloma negocjacjami z Ministrem Środowiska, podczas których próbowano wypracować sposób dalszej współpracy oraz opracować metody ochrony rzek przed nieuzasadnioną dewastacją.
Uważamy przyjęcie tego dokumentu za sukces zarówno organizacji pozarządowych, jak i licznego grona hydrotechników, a przede wszystkim Ministra Środowiska i Departamentu Zasobów Wodnych.


Działania w szkole
– zbieraj podpisy pod naszymi petycjami;
– zorganizuj naszą wystawę, prelekcję, warsztat;
– każda szkoła może wziąć udział w Święcie Drzewa.
– Każda szkoła może zorganizować happening czy też wystawę poświęconą obronie przyrody i zwierząt; wspólna praca spaja grupę, uczy nowych rzeczy i daje dużo radości;
– szkoła jest bardzo dobrym miejscem na prowadzenie edukacji dotyczącej zagrożeń wynikających z wypalania traw; uczniowie po lekcji tematycznej mogą namalować własne plakaty, które można porozwieszać w miejscach publicznych; każdy kto zauważy palącą się łąkę lub wypalanie trawy, powinien jak najszybciej zawiadomić  Straż Pożarną i Policję;
– w ramach Święta Drzewa szkoły zgłosiły już do ochrony pomnikowej kilkadziesiąt drzew – także Twoja szkoła może to zrobić! Dokładna procedura i wzór wniosku znajduje się na naszej stronie internetowej

– każda szkoła może pomóc w ratowaniu żab na swoim terenie; możecie współpracować z organizacjami i samorządem lokalnym w budowie małych oczek wodnych, ustawiać tablice ostrzegawcze lub pomagać w zakładaniu wzdłuż dróg siatek zatrzymujących wędrujące zwierzęta; uczniowie, pod stałą opieką nauczyciela, mogą także pomagać w przenoszeniu żab na drugą stronę drogi;
– każda szkoła może zaopiekować się rzeką w swojej miejscowości – zaadoptujcie rzekę! Taka opieka polegałaby na stałym sprzątaniu jej brzegów, przygotowaniu razem ze specjalistami inwentaryzacji przyrodniczej, nadawaniu nazw strumieniom, mostkom i miejscom ważnym.

Wydarzenie BIG JUMP w Polsce dofinansowane jest przez

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach projektu „Jak uratować rzekę”. 

 

autor: yoyo ikonki: krysiaida @ deviantart | działa dobrze pod: ie 5.0, netscape6, opera 5 (i wyżej)